Europejski Portal Młodzieżowy
Informacje i możliwości dla młodych ludzi w całej Europie

Erasmusowe love

,,Erasmus to niesamowita przygoda, która wiele mnie nauczyła o świecie, ludziach i o mnie samej’’ mówi Justyna Połeć – studentka prawa na UKSW – na temat swojego doświadczenia w wymianie młodzieżowej Erasmus.

Michalina Korzeniowska: Skąd zrodził się pomysł, by spróbować czegoś takiego, jak wymiana młodzieżowa?

Justyna Połeć: Na mojej uczelni zorganizowano spotkanie dla chętnych na wyjazd. Przeczytałam ogłoszenie i postanowiłam pójść, dowiedzieć się, jak to wygląda od strony logistycznej. Odkąd pamiętam zawsze ciągnęło mnie do świata. Byłam ciekawa i spragniona podróżowania. Chciałam zrobić coś innego, wyrwać się, mieć szersze spojrzenie na otoczenie, zrobić coś co mnie uszczęśliwi. W ten sposób mogłam czuć się spełniona.

 

Dokąd wyjechałaś i z czego wynikał taki, a nie inny wybór?

Wyjechałam do Coimbry, byłej stolicy Portugalii. Jest to nieduże i bardzo studenckie miasto. Znajduje się tam największy w Portugalii Uniwersytet – Universidade de Coimbra. Byłam tam od lutego do czerwca. Moja uczelnia nie miała specjalnie rozbudowanej oferty interesujących kierunków wyjazdów. Coimbra była jedną z najlepszych. Zachęciła mnie także wizja słonecznej pogody, chociaż nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że pojadę właśnie do tego kraju.
 

 

Jak wyglądały pierwsze dni na uczelni? 

Początki były bardzo, bardzo trudne. Pierwsze dni na miejscu stanowiły nie lada wyzwanie: wynająć pokój, załatwić formalności na uczeni, poznać miasto. Z niecierpliwością czekałam jednak na pierwsze zajęcia, kiedy wszyscy zaczęliśmy się poznawać. Jechałam razem z koleżanką ze studiów, z tego samego roku. Dzięki temu było dużo łatwiej poradzić sobie na miejscu. Przez pierwszy miesiąc codziennie odbywały się różne wydarzenia. Organizacja studencka ESN Coimbra organizowała dla nas bardzo dużo spotkań integracyjnych, imprez, wycieczek.

 

Jak wyglądały zajęcia i egzaminy? Z jakimi trudnościami się spotkałaś?

Zamiast na Wydziale Prawa miałam zajęcia na Wydziale Ekonomii. Wszystkie przedmioty były związane z ekonomią. To niestety taki urok Erasmusa i specyfiki prawa. Po przyjeździe okazało się, że na prawie nie otwarto zajęć w języku angielskim i musiałam wybrać ekonomię. Z tego powodu miałam dwie sesje, bo żadne przedmioty się nie pokryły. Oprócz ekonomicznych, typu business strategy, management and people, data operations in R, welfare state economy miałam też język portugalski. Egzaminy były dużo trudniejsze niż w Polsce. Na ocenę końcową składały się wystąpienia i prezentacje, dodatkowo egzamin i frekwencja. Wszystko udało mi się zdać :)
 


Utrzymujesz kontakt z osobami poznanymi za granicą?

Tak, poznałam ogromnie dużo interesujących ludzi z całego świata. Z kilkoma osobami rozmawiam prawie codziennie, naprawdę się zaprzyjaźniliśmy. Takie doświadczenia bardzo zbliżają do siebie ludzi. Pod koniec wyjazdu traktowaliśmy się jak rodzinę. Wspólnie gotowaliśmy posiłki, chodziliśmy na zajęcia i na imprezy. Razem bawiliśmy się i płakaliśmy. Byliśmy dla siebie wsparciem, dlatego, że każdy z nas przechodził przez podobne problemy, jak tęsknota za domem. Wiele się nauczyłam od nowych przyjaciół.

 

Czy wśród poznanych tam osób odnalazłaś swoją bratnią duszę?

Podczas wyjazdu najbardziej trzymałam się z Matyldą z Francji. Tydzień temu przyjechała do mnie na kilka dni. Pokazałam jej Warszawę, zwiedziła również inne miasta w Polsce. Ja też mam w planach wybrać się do niej do Francji. Przyjaźń, która zawiązała się między nami, mam nadzieję będzie trwać bardzo długo. Jesteśmy jak siostry. Również moi znajomi z Brazylii byli niedawno w Warszawie i pokazywałam im miasto. Wiele osób zaprasza mnie do swoich krajów i to jest bardzo miłe, najbliższe osoby szczerze proponują zakwaterowanie i myślę, że jeszcze się spotkamy.

 

Jakimi cechami powinien odznaczać się kandydat na wymiany typu Erasmus?

Na pewno musi być otwarty i tolerancyjny. Ważne, by osoba miała dużo chęci i pozytywne nastawienie. Nie raz na miejscu spotykamy się z zawirowaniami informacyjnymi i papierkową robotą, ale trzeba zrozumieć, że wszystko ma swoją cenę. Z drugiej strony dzięki wyjazdowi możemy zobaczyć nowe miejsca, poznać cudownych ludzi i przeżyć niezapomniane chwile, wystarczy mieć trochę odwagi.

 

Czy warto brać udział w takich inicjatywach?

To zależy od człowieka. Jeśli ktoś jest bardzo przywiązany do domu, musi naprawdę zacisnąć zęby. Pamiętam, że mój nowy współlokator w pierwszym miesiącu zrezygnował, bo miał problem z językiem i nawiązaniem znajomości, tęsknił za rodziną. Po prostu wrócił do domu. Ja dużo wyniosłam z tego wyjazdu, jestem bardziej samodzielna, nauczyłam się niemało o sobie i innych ludziach. Warto brać udział w takich inicjatywach – dobra zabawa, ale również porządna szkoła życia.

 

Michalina Korzeniowska

Opublikowane: wt., 30/08/2016 - 16:39


Tweet Button: 

New!


Info for young people in the western balkans

Potrzebujesz pomocy lub porady ekspertów?

Mam pytanie