Europejski Portal Młodzieżowy
Informacje i możliwości dla młodych ludzi w całej Europie

Aleksandra Pędraszewska - Polka, która jest brytyjską Studentką Roku

fot. Materiały z konkursu Undergraduate of the Year
Cambridge to marzenie wielu młodych ludzi. Od jego spełnienia najczęściej odstraszają ich trudności, ogrom nauki, finanse… Czy rzeczywiście tak niewielu ma szansę na sukces? O tym opowiada Aleksandra Pędraszewska.

Magdalena Janeczko: „Mi się nie uda” – to mogłaby być pierwsza myśl, która przyjdzie młodym ludziom do głowy, gdy czytają informacje o tobie…

Aleksandra Pędraszewska: Szczerze mówiąc przez większość swojego nastoletniego życia podejmowałam dość świadome wybory. Już wybierając klasę gimnazjalną zdecydowałam, że to będzie klasa dwujęzyczna. Myślałam o studiach za granicą więc w liceum zdecydowałam się na klasę z maturą międzynarodową. Nie myślałam, co mogę osiągnąć za trzy, cztery lata, ale jaki powinien być mój następny krok. I kiedy w trzeciej klasie zobaczyłam wymagania, jakie musiałabym spełnić, by dostać się na Cambridge, nigdy nie pomyślałabym, że mi się uda w ogóle dostać. Nie zawsze więc byłam pewna sukcesu. Starałam się raczej krok po kroku spełniać moje małe marzenia i myślę, że właśnie to pomogło mi zdobyć nagrodę dla Brytyjskiej Studentki Roku. Zawsze poza nauką znajdowałam czas na rzeczy, które sprawiały mi dużo przyjemności.  Teraz okazują się bardzo przydatne – dzięki nim zdobyłam na przykład doświadczenie w pracy wolontariackiej czy zarządzaniu projektami.


Jak wiele pracy musiałaś włożyć w to, żeby dostać się na Cambridge?

Rzeczywiście, dostanie się na Cambridge nie jest byle czym. Uniwersytet przyjmuje tylko 5-7% osób, które aplikują. Może się wydawać, że to wyniki z kosmosu, ale moim zdaniem w wielu polskich szkołach poziom jest bardzo wysoki i wystarczający, by aplikować na Oxford czy Cambridge. Choć wiem, że nie każdy może osiągnąć takie wyniki – wymagane jest ok. 80% właściwie z każdego przedmiotu, co jest moim zdaniem niesprawiedliwe, bo daje szansę głównie olimpijczykom. Z matury międzynarodowej te wyniki są bardziej osiągalne i w Koperniku takie wyniki osiągnęło ok. 20% osób podchodzących do matury. Wiele osób ma szansę na aplikację, ale często nawet o tym nie myśli.


Nauka w obcym języku nie była problemem?

Już w gimnazjum i liceum część przedmiotów miałam po angielsku, ale oczywiście ten angielski, którego używa się w szkołach, różni się od tego, którego używamy na co dzień. Na samym początku rzeczywiście czułam pewną barierę. Nie byłam w stanie mówić tak swobodnie, jak bym chciała. W odróżnieniu ode mnie większość osób z Cambridge mieszkała choć przez pewien czas za granicą. Byli też i tacy, którzy chodzili do prawdziwych międzynarodowych szkół i mieli znajomych z wielu krajów. Przejście tej bariery było więc dla mnie trochę trudniejsze, niż dla większości osób z Cambridge. Ten problem jednak po kilku tygodniach znikł zupełnie. Oczywiście, nadal podczas rozmowy z Anglikami czuję różnice językowe i kulturowe, częściej więc wolę spędzać czas z Polakami, bo łatwiej jest mi zbudować z nimi więź.


Na czym polegają te różnice kulturowe?

Cambridge to wyjątkowy uniwersytet, bo wiele osób, które się tam dostaje to osoby ze szkół prywatnych. Już w wieku 11 czy 12 lat były wysyłane do szkół z internatami. Moim zdaniem ich czas dorastania był zupełnie inny, niż nasz w Polsce. Myślę, że mieszkając z rodzicami mamy trochę więcej swobody, na przykład w kwestii powrotów do domu. Na początku miałam wrażenie, że wyjazd na uniwersytet to dla moich zagranicznych znajomych pierwsza chwila wolności. Oczywiście jest to tylko moja teoria, którą stworzyłam na podstawie tych kilku lat w Anglii.


Planujesz powrót do Polski?

Chcę wrócić do Polski po studiach licencjackich. Zanim rozpocznę studia magisterskie (które też chcę skończyć w Wielkiej Brytanii) chciałabym upewnić się, że idę we właściwym kierunku. Dlaczego w Polsce? Bo widzę ogromne perspektywy w rozwoju polskiej gospodarki i myślę, że będę się czuła o wiele lepiej w Polsce widząc, że to, co robię realnie przekłada się na rozwój mojego kraju. Tu w Anglii zarobki są większe, ale karierę rozwija się systemem małych kroczków i powtarzalnych zadań. To nie do końca mi pasuje.


Bardzo dużo się udzielasz. Masz jeszcze życie prywatne, towarzyskie?

Zawsze starałam się znaleźć równowagę. Poświęcam nauce bardzo dużo czasu, ale gdy pojawia się szansa na to, żeby wyrwać się znad książek, zawsze z niej korzystam.


Dla wielu osób Cambridge jest nieosiągalne pod względem finansowym. To prawda?

Każda osoba z Europy Środkowo-Wschodniej ma taki dochód na osobę w rodzinie, że automatycznie ma przyznawane stypendium. Ono pokrywa koszty mieszkania - to opłaty za mieszkanie są największe. Nawet jeśli w Polsce wydaje się ze twoja rodzina jest zamożna, to w Cambridge wciąż się załapujesz na stypendium. College oferują też stypendia na pozaakademickie aktywności, wyjazdy na konferencje, zaangażowanie w stowarzyszenie. Studiuje się drożej, niż w Polsce, ale myślę że możliwości, które Cambridge oferuje, wiedza i znajomości są tego warte.

 

Rozmawiała: Lena Janeczko

Więcej informacji o konkursie można znaleźć na stronie internetowej undergraduateoftheyear.com/