Europejski Portal Młodzieżowy
Informacje i możliwości dla młodych ludzi w całej Europie

„Nie wszystko jest kwestią szczęścia” – rozmowa z Natalią Kujawą

fot. Wojciech Pepliński
Ma zaledwie dwadzieścia jeden lat, a już jest gwiazdą teatru Studio Buffo. Jej drugą pasją jest język rosyjski – studiuje dziennie filologię rosyjską. Jak zapracowała na sukces i jak łączy bycie „zwyczajną studentką” z życiem artystycznym?

Lena Janeczko: Jesteś bardzo młoda, a jednak już występujesz w spektaklach teatru Buffo u boku Janusza Józefowicza i Nataszy Urbańskiej…

Natalia Kujawa: Też się temu dziwię (śmiech). Rzeczywiście od małego moją pasją był śpiew i taniec. Dodatkowo pochodzę z Łodzi i od zawsze te słynne teatry to była dla mnie ta wielka, niedostępna Warszawa. Myślałam, że Buffo będzie zwieńczenie mojej kariery. A faktycznie to była trochę kwestia znalezienia się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.
 

Bardzo dużo zawdzięczam moim rodzicom, to oni wysyłali mnie na warsztaty i castingi, moja mama bardzo mnie motywowała. Na jednym z warsztatów pojawił się Janusz Józefowicz. Wtedy, w wieku 12 lat, chyba nie do końca zdawałam sobie sprawę, że jestem na castingu do Buffo. Jeden raz na warsztaty mnie nie przyjęli. Cieszę się z tego, bo to uczy pokory. Nie wszystko jest kwestią szczęścia.


…a u ciebie wygląda to tak, jakby było…

Tak, tak to wygląda, ale po tylu latach pracy w teatrze uważam, że liczy się, owszem, talent i potencjał, ale najważniejsza jest praca. To nie do końca było tak, że mnie popychano z castingu na casting i nagle stałam się gwiazdą Buffo. To, że to wszystko stało się tak wcześnie, tylko mnie motywuje do stawiania sobie dalszych celów. Buffo to mój początek, to nie jest koniec.


Jako dziecko trafiłaś do teatru. To trudne środowisko, a ty nie jesteś zawodową aktorką…

Rzeczywiście, planowałam studia aktorskie, ale potoczyło się inaczej. W wieku 14 lat dostałam się do Buffo. To teatr Józefowicza, a on uwielbia angażować młodych, jeszcze niedoświadczonych ludzi. Takich, których sam będzie mógł wszystkiego nauczyć. Ja byłam najmłodsza ze wszystkich, ale wciąż nikt z nas nie był wykształcony. Praca z Józefowiczem to prawdziwa szkoła aktorska. Przyszłam do Buffo z niczym i wyszłam z bardzo bogatym doświadczeniem. I nie powiedziałam jeszcze „nie” Akademii Teatralnej.


Czy bardziej doświadczeni aktorzy nie patrzą na ciebie z zazdrością, niechęcią?

Tak jak wspomniałaś wcześniej, to trudne środowisko. To świat, w którym człowiek jest w stanie sprzedać drugiego dla kawałka tekstu. Owszem, doświadczyłam tego, ale uważam, że jeśli się jest w porządku, to ze wszystkimi się ułoży. A może po prostu znowu mam szczęście?


Łączysz pracę aktorską ze studiami dziennymi. Jak ci się to udaje?

To się zaczęło już wcześniej, tak naprawdę od dziecka nie miałam wolnego czasu. Spędzałam go na warsztatach, w szkole muzycznej. Wolny czas, kiedy inni rozwijają swoje pasje, ja poświęcam na aktorstwo.


A że twoja pasja stała się zawodem…

Dokładnie. Nie zawsze jest jednak prosto. Sama wiesz, że nie wszyscy wykładowcy są w porządku, nie wszyscy idą na rękę. I w sumie im się nie dziwię - w końcu skoro już wybrałam te studia, to powinnam sobie radzić. Poszłam na filologię rosyjską głównie dlatego, że uwielbiam się uczyć języków, uwielbiam się rozwijać.


Czyli poszłaś na studia, żeby się rozwinąć w innym kierunku?

Tak. Studia to jest dla mnie właśnie ten wolny czas. Chcę się rozwijać, nienawidzę siedzieć w domu. Poza tym tu, na filologii, uczymy się nie tylko języka, ale też rozwijamy się na wielu innych płaszczyznach – kultura, historia. To przygoda warsztatowa i rozwojowa. Miałam taki jeden trudny rok – chodziłam do gimnazjum w Łodzi, robiłam dyplom w szkole muzycznej i pracowałam w dwóch teatrach. Musiałam to pogodzić i wbrew pozorom było to możliwe.

Od razu po szkole musiałam jechać pociągiem do teatru, a po spektaklu wsiadać w pociąg do Łodzi. Jeśli nie zdążyłam, to musiałam się przespać w Warszawie i to były chyba najgorsze wypadki. Około piątej musiałam wyjechać z Warszawy, żeby zdążyć na ósmą na zajęcia. Teraz jednak łączenie studiów z pracą nie jest dla mnie żadnym problemem – w końcu wszystko jest na miejscu, w Warszawie!

Rozmawiała: Lena Janeczko