Europejski Portal Młodzieżowy

Informacje i możliwości dla młodych ludzi w całej Europie

Mała piłeczka, wielka zabawa: footbag © Josh Kenzer - flickr.com

Zabawa, hobby, wyczynowy sport: zośka, czyli footbag

Podbijanie małej piłeczki... podbiło świat. Zośka – a w wersji bardziej pro: footbag – ma różne oblicza. To gra, zabawa, treningi i zawody oraz, przede wszystkim, społeczność pozytywnie zakręconych młodych ludzi

Wszystko przez urwaną głowę?

Krąży po Polsce taka historia (kto ją wymyślił – nie wiadomo): czasy przedwojenne, Warszawa. Grupa chłopaków chciała pograć w piłkę, a ponieważ piłki nie mieli, skrócili o głowę... lalkę, która należała do siostry jednego z nich. Lalce było ponoć Zośka. Nadawało się toto tylko do luźnego pokopania. I tak się zaczęło. Minęło kilka dziesięcioleci, a obecnie „ofiar” zośki jest coraz więcej: całkiem spore grono młodych ludzi potraciło dla niej głowę.

Nie, wszystko przez… Kałmuków!

Zośka, jak podają mądre księgi, jako nazwa ma jednak bardziej skomplikowane pochodzenie. Jedno tylko się zgadza z historią o lalce – zośka była pod tą nazwą znana już przed wojną. Przywędrowała jednak ze Wschodu. I gra, i nazwa. Oszczędźmy sobie długich wyjaśnień, ale tak naprawdę wszystko zaczęło się od kałmuckiego wyrazu zōs, który oznaczał chińską monetę z nawierconym otworem. Przez ten otwór nawlekało się włóczkę, tak, że robiła się z tego wełniana piłeczka. I tak wyglądały pierwsze zośki. Potem nasi bracia słowianie – a konkretnie Rosjanie – zrobili z tego zoske i u nich tak jest do dziś, a u nas się, pewnie przez pomyłkę, zrobiła zośka. I tak zostało. Niektóre źródła mówią, że w Polsce pojawiła się po raz pierwszy wraz z Rosjanami, w czasach, gdy byli do nas mniej bratersko nastawieni, czyli podczas zaborów.

Footbag, to brzmi dumnie

Footbag to najogólniej mówiąc wyczynowa odmiana zośki. Jako dyscyplina, a właściwie quasi-dyscyplina sportowa narodził się w USA już w latach 70. XX wieku. Jeszcze paręnaście lat temu w Polsce zośka była po prostu zośką, ale duch czasu pędzi do przodu i trzeba za nim jakoś nadążyć. I tak, w 2009 r. Polska po raz pierwszy gościła mistrzostwa Europy (Leszno), a w 2012 r. – mistrzostwa świata (Warszawa). Warto zobaczyć film promujący drugą z wymienionych imprez – o to w tym wszystkim chodzi (skacze i podbija).

2012 IFPA World Footbag Championships in Warsaw

Ciekawe, czy pierwszy raz odbijając małą piłeczkę Damian Gielnicki myślał o tym, jakby to było fajnie być mistrzem świata w footbagu. Pewnie nie… Ale w 2008 r. sięgnął po ten tytuł – nie po raz ostatni i nie on ostatni! Warto przeczytać wywiad z Rafałem Kaletą, który również był mistrzem globu i świetnie tłumaczy wszystkie sprawy związane z footbagiem – począwszy od tego, jak zacząć, a na udziale w imprezach mistrzowskich kończąc.

Wespół w zespół – jeśli kopać to nie indywidualnie

W Polsce działają footbagowe kluby, np. Nowomiejskie Stowarzyszenie Footbagu, Strzelińskie Stowarzyszenie Footbagu, Warszawskie Stowarzyszenie Footbagu; w Krakowie natomiast działa Maniac Footbag Team. Na poziomie międzynarodowym działa IFPA, czyli International Footbag Players’ Association. Prezesem jest Polak, Wiktor Dębski (dane na 2013 r.). To trochę takie odpowiedniki PZPN i FIFA. Oprócz oczywistych różnic footbag od futbolu różni się tym, że nie dotyka go problem korupcji i ustawiania meczów – z tego wyżyć się nie da, a z piłki nożnej owszem, i to całkiem nieźle.

 

Ale, ale... Czemu by nie zebrać własnej zośkowej brygady? Oprócz chęci nie trzeba wiele. Piłeczkę można zrobić samemu, można też kupić w sieci – internetowe sklepiki oferują profesjonalną zośkę za około 35 zł. Filmiki z treningów i pokazy najlepszych trików można znaleźć na Youtube, a poza tym wystarczy chcieć. Można też spróbować zrobić projekt, wymianę...

„Bądź kreatywny i buduj swoją wolność”

...To tytuł młodzieżowego projektu realizowanego przez młodych zapaleńców całe wieki temu, czyli w 2005 r. Zorganizowali międzynarodową wymianę, zaprosili gości z zagranicy, były wspólne ćwiczenia, zawody i treningi – wszystko przy wsparciu finansowym unijnego programu „Młodzież” (obecnie „Młodzież w działaniu”). Opis projektu znajdziesz na stronie Eurodesk Polska. Dla nielicznych, to znaczy dla tych, którzy na treningi poświęcają każdą wolną chwilę, przygoda z footbagiem zaowocowała zagranicznymi wyjazdami, kontaktami z zawodnikami z całego świata, trofeami. Ale zośka i footbag to przede wszystkim świetna zabawa w fajnym towarzystwie. I do tego nie trzeba być mistrzem.

 

Łukasz Smogorowski

Krajowe Biuro Eurodesk Polska

 

Pierwotna wersja artykułu ukazała się w magazynie „Śmigło” (2009), wydawanym przez Urząd Miasta Krakowa

W artykule wykorzystano materiały z artykułu Jerzego S. Wasilewskiego, „Tajna historia przedmiotów” (Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego)