Europejski Portal Młodzieżowy
Informacje i możliwości dla młodych ludzi w całej Europie

Biegać każdy może, trochę lepiej, trochę gorzej...

by Craig A Rodway - flickr.com
Najprostsza i najpopularniejsza forma ruchu – bieganie. Jak się do tego zabrać, żeby pierwsze treningi nie zabrały nam motywacji do kolejnych? Gdzie szukać informacji o treningach, zawodach, sprzęcie i... towarzystwie do biegania?

O co biega?

Bieganie to najprostszy sposób na dobre samopoczucie, poprawę kondycji oraz sportowe emocje, które zapewnia rywalizacja podczas zawodów. Czy rzeczywiście każdy może biegać? Jasne, że tak. Biegają nawet osoby chore na astmę, oczywiście po wcześniejszych konsultacjach i wytycznych od lekarza. Czy wiesz, że nasz multimedalista olimpijski, Robert Korzeniowski (który teraz amatorsko biega), walczył nie tylko z długimi dystansami, ale też z astmą? To nie jedyny przypadek. Słynny trener, Ernst Van Aaken mawiał, że każdego można wytrenować, trzeba tylko dopasować bieganie do indywidualnych możliwości. I stwierdzał, że do tego wystarczy „dużo biegać, mało pić i nie obżerać się jak świnia”. A jeżeli już jesteśmy przy jedzeniu... Jeżeli ktoś ma problemy ze sporą nadwagą, na początek zalecane są marsze, najlepiej z kijakmi, czy popularny ostatnio nordic walking. Bieganie przy sporej nadwadze grozi kontuzją.

 

Kto zacznie biegać dla przyjemności i trochę już pobiega, prędzej czy później skusi się na jakieś zawody, choćby po to, żeby zobaczyć, jak to jest. Żeby wystartować w dłuższym biegu, trzeba mieć najczęściej skończone 16 lat i zgodę rodziców. Ale! – dużym imprezom biegowym towarzyszą mniejsze, dla młodych. Organizatorzy zawsze przewidują wtedy podział na grupy wiekowe i dystanse.

Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce…

Leń dopada każdego, a w bieganiu dość ważna jest systematyczność. Najlepiej motywować się w grupie. Oprócz sekcji lekkoatletycznych działają też grupy biegowe, już nie tylko w dużych miastach, skierowane do biegaczy-amatorów. Sekcje przygotowują do startów na bieżni, od dystansów sprinterskich, takich jak 100 czy 200 metrów, do dystansów tzw. średnich, czyli np. 3 km. Grupy biegowe też przygotowują do zawodów, np. biegów ulicznych, od kilku kilometrów do maratonu, ale nie ma tam żadnego parcia na wynik – kto chce tylko przyjść na trening, dla biegowego towarzystwa – proszę bardzo. Poza tym, kto powiedział, że z kumplami z bloku nie można założyć własnej grupki biegowej? Coraz więcej takich grup (społecznościowych) powstaje na Facebooku, np. Pędząca Brygada Juliana. Akcja „Biegam bo lubię” to już 60 grup biegowych w 60 miejscowościach w całej Polsce!

Odcięło mi prąd, co robić

Zdarza się. Biegacze mówią też: asfalt wszedł mi w nogi, postawiło mnie jak ścianę, zmarło mi się, zasilanie padło… Kto zaczyna, łatwo może się przetrenować, albo zamęczyć mięśnie i stawy w inny sposób, na przykład idąc na dłuższy trening po asfalcie w halówkach lub tzw. „obuwiu sportowym” z hipermarketu za 30 zł. Nogi chcą potem odpaść z bólu. Jedyne, w co tak naprawdę trzeba zainwestować, to dobre buty do biegania. Już poniżej 200 zł coś się porządnego znajdzie. Można też zrobić tak: idziemy do sklepu, przymierzamy dany but, potem grzecznie odkładamy na półkę i kupujemy ten model taniej… przez Internet. W wielu sklepach biegowych (są już takie!) możesz wykonać specjalny test (np. Foot ID), dzięki któremu sprzedawca doradzi Ci, jaki but jest dobry dla twojej stopy, a nawet dla twojej techniki biegu. Poznasz przy okazji „tajemnicze” pojęcia: pronator, supinator... Coraz więcej sklepów biegowych organizuje też własne grupy biegowe, spotkania z zawodnikami. Udział w tych akcjach zazwyczaj jest bezpłatny.

Maraton przez sieć

Wszystko o bieganiu (naprawdę wszystko) jest w właśnie tam, w internecie, szczególnie na trzech największych stronach i jednocześnie portalach społecznościowych – Maratonypolskie, Biegajznami i Bieganie. Miłośnicy biegania w terenie wybiorą raczej portal Biegigórskie. Jeżeli tam, gdzie mieszkasz, nie ma sklepu biegowego, informacje o tym, jak trenować, przygotować się pod konkretny dystans, jak dobierać buty, jakich firm, gdzie najlepiej biegać, z kim się umówić na bieganie (tak, tak, to też!) – znajdziesz właśnie w sieci. Po treningu czy zawodach można się podzielić wrażeniami na forum. I nie ma strachu, biegacze to raczej nie trolle: i poradzą, i pochwalą. Wszystko może zaczynać i kończyć się w sieci, ale między jednym kliknięciem myszką a drugim – stajesz się kimś innym, stajesz się biegaczem, biegaczką.

Pomóż innym się zmęczyć

Imprezy biegowe i okołobiegowe, których w Polsce jest kilkaset rocznie, potrzebują wolontariuszy. Jest to okazja do świetnej zabawy w fajnym towarzystwie, odwiedzenia ciekawych miejsc, zapełnienia sobie wakacji ciekawymi doświadczeniami, które mogą się potem przydać. A miejsca? Polskie góry (zawody w Bieszczadach, Tatrach, Górach Stołowych, Karkonoszach, Beskidach, Gorcach...), miasta (za mało tu miejsca, żeby je wyliczyć), lasy, doliny, nad morzem, po plaży, nad jeziorami, przez jeziora, a nawet... pod ziemią (podziemny bieg sztafetowy w Kopalni Soli w Bochni). Jest w czym wybierać. Organizatorzy często zapewniają posiłek, nocleg, pamiątkową koszulkę, wystawiają nawet referencje. Kalendarze biegów znajdują się na wspomnianych wyżej portalach, wraz ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi każdego z nich.

Run, Forrest, run!

Filmiki poświęcone technice biegania i treningom znajdziesz na Youtube (a wydawałoby się, że biegać każdy umie…). Brytyjska aktorka Emily Mortimer musiała się nauczyć szybkiego biegania do filmu „Transsiberian”, ale opornie jej szło... Filmów o bieganiu lub z bieganiem w tle też trochę powstało. Najsłynniejsze to „Rydwany ognia”, „Maratończyk”, "Samotność długodystansowca" i… „Forrest Gump”. Jest też nieco dziwaczny „Biegnij, Lola, biegnij”. Warto zobaczyć polski film „Wszystko będzie dobrze”, w którym młody bohater biegnie w intencji… No cóż, nie zdradzę. W każdym razie, motywacje do biegania są różne. Jedni chcą schudnąć, lub nabrać kondycji do czegoś innego, np. chodzenia po górach, inni biegają w intencji czegoś, albo dla kogoś… Biega się też dla towarzystwa, dla rywalizacji i medali… Co ciekawe, na większości biegów ulicznych, przeważnie od 10 km wzwyż uczestnicy otrzymują medale za samo dobiegnięcie do mety. Wspaniała pamiątka! Czasami te medale są naprawdę niesamowite, np. wielka 3-kilogramowa podkowa na łańcuchu dla tych, którzy dobrną do mety Biegu Katorżnika. Relację z tych ekstremalnych zawodów też znajdziesz na Youtube.

Na Wschód, tam musi być jakaś cywilizacja!

Bieganie to nie tylko… bieganie. Niektórzy potrzebują mocniejszych wrażeń. Niezła dawka adrenaliny towarzyszy biegom na orientację. Tę dyscyplinę możesz uprawiać w niektórych klubach sportowych, np. w Krakowie (przy KS Wawel). Tutaj trzeba jeszcze pomyśleć, wziąć kompas do ręki i wyznaczyć kierunek na mapie. W Polsce jest bardzo dużo zawodów na orientację, niektóre ekstremalne. Wyobraź sobie, że biegasz w nocy po lesie ze swoją drużyną i szukacie punktów kontrolnych, potem wsiadacie na rowery, potem, już za dnia, do kajaków, potem znów bieg, wspinaczka, strzelanie… Co zawody to inne „zadania specjalne”. Czasami tego wszystkiego wychodzi ponad 100 kilometrów! Ale są też inne, lżejsze. A wspomniany Bieg Katorżnika to ok. 10-kilometrowa mordęga przez… bagno! Najpierw skok do jeziora, potem trochę biegu, a potem już tylko rowy melioracyjne i grzęzawiska. Zawody organizują w sierpniu komandosi z jednostki w Lublińcu (za Katowicami). Są pokazy sprzętu wojskowego. Są mistrzostwa w biegu tyłem. I jest mini-katorżnik dla młodszych zapaleńców! Podobny jest Bieg Śladem Wygasłych Wulkanów w Złotoryi.

Dla ciekawych i dociekliwych

Lektury obowiązkowe albo uzupełniające – w zależności od tego, jak podchodzisz do sprawy. Po co warto sięgnąć: książki Jerzego Skarżyńskiego (np. „Biegiem przez życie”), polskiego biegowego guru, „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” (Haruki Murakami), „Urodzeni biegacze” Christophera MacDougalla o tajemniczym, biegającym plemieniu Tarahumara i „Jedz i biegaj” weganina Scotta Jurka, słynnego ultramaratończyka. Te dwie ostatnie pozycje – bardzo inspirujące! W książce Jurka znajdziesz wiele przepisów na ciekawe, zdrowe potrawy, które dodadzą Ci energii przed, siły w trakcie i zregenerują po biegu. Lista oczywiście nie jest wyczerpana. Warto też sięgnąć po biegowe czasopisma, na polskim rynku dominują: „Bieganie” i „Runner’s World”.

 

Łukasz Smogorowski

Pierwotna wersja artykułu ukazała się w magazynie dla młodych „Śmigło”, wydawanym przez Urząd Miasta Krakowa, nr 56 (05/09).