Europejski Portal Młodzieżowy
Informacje i możliwości dla młodych ludzi w całej Europie

Stairway to heaven

Arturry - flickr.com (CC)
Arturry - flickr.com (CC)
Wyobraź sobie kilkadziesiąt osób wdrapujących się na 40-piętrowy wieżowiec. Wchodzą lub wbiegają, zjeżdżają windą i znów do góry, i tak kilka, kilkanaście razy. Myślisz sobie: przegrali jakiś zakład? Nie, to towerrunnersi!

Przed nami niezłe schody...!

Wyzwanie wydaje się ogromne: 800 schodów, ponad 130 metrów w pionie, a to wszystko raz za razem, ile nogi i płuca pozwolą. Od samego wyobrażania sobie tej lekko masochistycznej „rozrywki” można się zasapać. Czy to sport tylko dla miłośników ekstremalnych wrażeń?

Nic podobnego. Trenują osoby w różnym wieku, między nimi jest czasami kilkadziesiąt lat różnicy. Nie wszyscy są biegaczami. A jeżeli ktoś z tej grupy treningowej o coś się zakłada, to raczej z samym sobą: o to, czy na następnym treningu zrobi to szybciej. Więcej razy. Co dwa schodki, a nie co jeden. Biegiem, nie marszem.

 

Daj się zamknąć w klatce

W Polsce jest bardzo dużo grup treningowych, choćby ogólnopolska „Biegam, bo lubię” (BBL). Ta, o której piszę, jest jednak dość specyficzna, a nazwa mówi sama za siebie: „Biegamy po schodach”. Działa w Warszawie, prowadzi ją Fundacja Wsparcia Ratownictwa RK. Treningi są bezpłatne, odbywają się raz w tygodniu w warszawskich wieżowcach: hotelu Marriott (42 piętra), hotelu InterContinental (48 pięter, licząc od poziomu -5) oraz Pałacu Kultury i Nauki (30 pięter, do poziomu tarasu). Uczestnicy mają do pokonania za każdym podejściem kilkaset schodów (np. w Mariocie 800), ale często bardziej niż wysokość doskwiera im duchota, gorąco i monotonia ciasnych, klaustrofobicznych klatek schodowych.

 

Ministry of Foreign Affair - flickr.com (CC)

 

Skąd jednak pomysł na taką grupę? Z potrzeby: chętnych do wbiegania na wieżowce jest coraz więcej. Dodatkowo, Fundacja, zgodnie z nazwą, zabiega o środki na wsparcie ratownictwa, a treningi to dobry sposób na promocję działalności. Przyjemne (dla tych, którzy lubią się zmęczyć) z pożytecznym.
 

Miasto zaprzęgnięte w ruch

Towerrunning, czyli wbieganie po schodach na szczyt wieżowców (i innych budowli wyposażonych w schody, takich jak np. wieża Eiffla) to stosunkowo młoda, wymagająca dyscyplina. Wyrosła z biegowego eksperymentu, ucieczki od rutyny treningów i zawodów biegowych, a przy tym, podobnie jak parkour, wciąga do biegu przestrzeń miasta – choć oczywiście w zupełnie inny sposób.

 

Dyscyplina jest młoda, ale doczekała się już międzynarodowych struktur (Towerrunning World Association), pucharu świata rozgrywanego na kilku kontynentach (Towerrunning World Cup), a także mistrzostw świata, które odbyły się po raz pierwszy w tym roku, w Katarze). Przede wszystkim jednak zdobyła spore grono miłośników na całym świecie, w tym w Polsce.

 

Towerrunner – to brzmi dumnie

Dlaczego w ogóle warto o tym pisać? Po pierwsze dlatego, że Polacy są w tym dobrzy! Pierwszym mistrzem świata został właśnie Polak, Piotr Łobodziński, który już dwa razy sięgał po puchar świata i raz po mistrzostwo Europy (a to nie wszystkie jego sukcesy). Trzecie miejsce wśród pań zajęła utytułowana polska biegaczka górska, Dominika Wiśniewska-Ulfik. Złoto i brąz dla Polski na jednej imprezie, to jest coś! A i zespołowo niewiele zabrakło do podium. Jest dobrze!

 

Dominika Wiśniewska-Ulfik wbiega po brąz na mistrzostwach świata

 

Po drugie (a może właśnie po pierwsze?), bieganie po schodach świetnie wpływa na organizm: poprawia kondycję, wydolność... Dlatego, nawet jeżeli nie masz możliwości trenować w wieżowcach, jak w Warszawie, nie oznacza to, że nie możesz zacząć swojej przygody z towerrunningiem. Możesz! Na początek wystarczy zrezygnować z windy, schodów ruchomych. Jeżeli nie mieszkasz w wysokim bloku – może mieszka ktoś ze znajomych, rodziny? To dopiero oryginalna motywacja do odwiedzin! Brązowa medalistka mistrzostw świata, mieszkająca na co dzień na Śląsku Dominika, trenuje właśnie w bloku – „zaledwie” 10-piętrowym. Wbiega także na śląskie hałdy (sama nazywa to „hałdarunningiem”), ćwiczy „na sucho” i oczywiście startuje w licznych w Polsce biegach górskich.

 

Przepraszam, chciałbym się gdzieś zmęczyć

Jak widzisz, nie trzeba być góralem, żeby dobrze biegać w górach. I po schodach. Zapytasz: „A co, jeżeli zechcę się sprawdzić? Do Kataru mi nie po drodze”. Do wyboru masz kilka imprez w Polsce. Bieg na Szczyt Rondo 1 w Warszawie (zaliczany do cyklu Towerrunning Grand Prix, najbardziej prestiżowych imprez na świecie), Sky Tower Run we Wrocławiu, Altus Cup w Katowicach (otwarte mistrzostwa Polski), a nawet tak nietypowa impreza jak Bieg po Schodach Wieży Kościoła w Bielawie. A i za granicę nie jest daleko, wystarczy ją przekroczyć, na południu, na zachodzie... Jeśli szukasz podobnych wrażeń, możesz wziąć udział we wbiegu na skocznię narciarską w Karpaczu (Kill the Devil Hill). Na szczycie każdy jest mokry nie tylko z wysiłku - po drodze do pokonania jest prawie 50-metrowa przeszkoda wodna.


W styczniu 2015 r. odbyły się też, być może pierwsze takie na świecie, długodystansowe zawody w biegu po schodach wieżowca, na szczyt... Mount Everestu. Tyle że w warszawskim hotelu Marriott (Marriott Everest Run). Zawodnicy mieli za zadanie wbiec lub wejść na szczyt aż 65 razy, mając na to 24 godziny. Udało się to kilkudziesięciu osobom. Tym samym wspięli się na wysokość 8870 metrów. Impreza odbędzie się po raz drugi, w lutym 2016 r. Żeby się zapisać, wystarczy mieć 18 lat.

 

Oczywiście ci, dla których „cena nie gra roli” i wdrapią się po schodach na sportowe wyżyny tej dyscypliny mogą ścigać się w takich wieżowcach jak Taipei 101, The Torch, Willis Tower, Empire State Building...

 

See-ming Lee - flickr.com (CC)

 

Nieważne jednak, czy będziesz trenować i biegać w bloku, pod górkę parkową, na Kasprowy Wierch czy na szczyt drapacza chmur: ważne, że będziesz się ruszać, zrobisz coś dla siebie. Wskazówek treningowych warto posłuchać (i oglądnąć) od Piotra Łobodzińskiego (zakładka aktualności). A może namówisz do biegania innych? Razem raźniej!

 

Łukasz Smogorowski, Eurodesk Polska
Autor brał udział we wszystkich z wymienionych polskich biegach po schodach.