Portal Europeo de la Juventud
Información y oportunidades para los jóvenes en Europa.

Studenci zrobią (prawie) wszystko

fot. zrobimywszystko.pl
Już na pierwszym roku studiów założył firmę bo chciał "zacząć coś robić". Dziś Adam Duk kieruje firmą Zrobimy Wszystko i mówi, że w biznesie najważniejszy jest dobry kontakt z klientem.

Monika Toppich: Jakie były początku działalności?

Adam Duk: Pomysł powstał na I roku studiów, kiedy zdecydowałem, że czas zacząć coś robić, gdzieś pracować. Nie chciałem jednak pracować u kogoś.
 

Dlaczego?

Przede wszystkim kwestia pieniędzy – stawka maksymalna, za którą mogłem wtedy pracować wynosiła 10 zł, a ja chciałem robić coś, na czym mogę zarobić większe pieniądze. Szukałem niszy, w którą mógłbym się wstrzelić. Myślałem o handlu piłkami tenisowymi, aż w końcu przyszedł pomysł, żeby robić drobne usługi dla ludzi, którzy nie mają czasu się tym zająć. Zaczęło się od ogródków działkowych – to były minimalne zlecenia na niewielkie pieniądze.
 

Najpierw robiłeś wszystko sam?

Tak, później dopiero poprosiłem kolegę do pomocy i zaczęło się to rozkręcać, choć sam proces trwał dwa lata. Dopiero wtedy mogłem powiedzieć, że mogę się tym zająć na poważnie. Wcześniej nie było regularnych klientów.
 

Jak to się stało, że zaczęli się pojawiać klienci?

Głównie „pocztą pantoflową”, roznosiliśmy ulotki. Uważam też, że mamy fajną ekipę – podstawą jest uśmiech i dobry kontakt, a nie, jak czasem to bywa, że przychodzi „pan Mietek” po dwóch piwach i jest problem.
 

Na pierwszych latach studiów wiele osób ma wysokie aspiracje dotyczące przyszłej pracy. A ty zacząłeś od najprostszych robót, które nie wymagają właściwie żadnych kwalifikacji…

Trochę tak było. W trakcie jednego z pierwszych zleceń przechodziła koło mnie starsza pani z wnuczkiem i stwierdziła: ucz się bo skończysz jak ten pan! Ale wolałem robić to, niż na przykład siedzieć w call center.
 

Na zdjęciu: Adam Duk w pracy
 

Kim głównie są pracownicy twojej firmy?

Na początku osób chętnych do pracy szukałem głównie na FB – byli to studenci, ale z czasem, kiedy potrzebowałem kogoś 3-4 razy w tygodniu, nie dało się znaleźć studentów. I w tym momencie zatrudniam kilku panów koło 40 lat, którzy mają sporo doświadczenia w ogrodnictwie.
 

Jakimi pracownikami są studenci?

Eh, często było tak, że umawiałem się z czterema osobami, a przychodziła jedna albo wcale.
 

Dlaczego? Jakoś to uzasadniali?

Nie, po prostu nie przychodzili, bez podania przyczyny. Niby mówi się, że nie ma pracy, a jednak daję dużo ogłoszeń o pracę i mało kto się zgłasza. Osób do sprzątania szukałem ostatnio około miesiąca.
 

Może tak mało płacisz?

10 zł na rękę za godzinę. No może nie super, ale dla studenta chyba nieźle…
 

To chyba zależy od studenta. A ty utrzymujesz się tylko z tej firmy?

Tak, utrzymuję się sam, jestem w pełni zaangażowany w firmę, ale jednak mieszkam z rodzicami, żeby więcej zaoszczędzić.

Na zdjęciu: logo firmy Zrobimy Wszystko
 

Planując własną firmę trzeba się liczyć z tym, że przez pewien czas rodzice powinni być podporą bo młoda firma przyniesie sporo stresu, ale mało pieniędzy?

Jeśli ktoś angażuje się w prowadzenie biznesu powinien liczyć na siebie, dobrze jest zakładać działalność bez ponoszenia kosztów – to znaczy większość rzeczy robić samemu i początkowo kupować jedynie niezbędny sprzęt. Potem firmę można doinwestować.
 

Starałeś się pogodzić studia z prowadzeniem własnej firmy. Okazało się to trudne?

Na licencjacie jeszcze jakoś dawałem radę, nie były to dla mnie studia zbyt obciążające. Wpadałem na uczelnię, zaliczałem co miałem i wracałem do pracy. Kiedy pojawiłem się na magisterce, po pierwszym semestrze miałem dwa warunki, a kiedy zaczęła się wiosna i dużo zleceń, nie mogłem bywać na uczelni i zrezygnowałem.
Uznałem, że studiować jeszcze zdążę, a moment, kiedy firma się rozwija, może się więcej nie powtórzyć. Teraz, pod dwóch latach, kiedy działalność firmy się poukładała, wróciłem na uczelnię i chcę skończyć studia. Nie wiadomo, co będę robić w życiu a wykształcenie może się przydać, może być warunkiem koniecznym do przyjęcia do pracy.
 

Właśnie miałam pytać o to czy chciałbyś się konkretnie taką firmą zajmować w przyszłości.

Chciałbym prowadzić tą firmę do końca życia. To duża niezależność, sam sobie wyznaczam godziny pracy, jestem odpowiedzialny za to, co robię.
 

I pracujesz 24 godziny na dobę?

Tak, to prawda. Cokolwiek by się nie działo, wszystkim się zajmuję. Jak nawali pracownik, jadę sam i wszystko robię. Ale jest lepiej, niż w korporacji, tam jest zbyt duże obciążenie psychiczne, zbyt duży nacisk.
 

Ale prowadzenie firmy to też presja.

Tak, ale kiedy czasem nie daję rady, mogę po prostu zatrudnić więcej pracowników.

 

Rozmawiała: Monika Toppich

Publicado: Jue, 26/02/2015 - 11:02


Tweet Button: 

New!


Info for young people in the western balkans

¿Necesitas ayuda o asesoramiento de un experto?

Pregúntanos

Enlaces