Europejski Portal Młodzieżowy

Informacje i możliwości dla młodych ludzi w całej Europie

Fot. Samantha Whitney (CC BY-SA 2.0)

Większa motywacja dzięki grywalizacji!

Jeszcze kilka lat temu była zjawiskiem niespotykanym i mało popularnym, w dużym stopniu przez zszarganą przez tradycyjne media opinią gier komputerowych. Czym jest i jak skutecznie korzystać z grywalizacji?

Jakiekolwiek wykorzystanie mechanizmu znanego z gier komputerowych w celu ukształtowania pożądanej postawy jest przejawem grywalizacji. W erze smartfonów wszyscy jesteśmy graczami. Okazuje się, że wiele elementów, a także sama struktura gier video pozwala na zmianę zadania w swoistą zabawę, formę gry. Tim Jones, account planner w londyńskim oddziale agencji BBH, w swojej pracy naukowej pisze, iż każda gra składa się z:
- warunku wygranej – punktu, w którym wiemy, że zwyciężyliśmy,
- celu – zawarty jest w nim sam sens gry (po co to robię?). Należy określić, co gracz musi osiągnąć, jeśli przeszkody są mało ekscytujące lub ich nie ma, gra jest po prostu nieatrakcyjna i nudna,
- reguł – jest to kodeks honorowy, którego się trzymamy, aby dane etapy były wyzwaniem. Wielu graczy nie waha się przed łamaniem reguł gry (zwycięstwo cenione jest przez nich wyżej niż satysfakcja z uczciwej rozgrywki). W przypadkach grywalizacji takie zachowanie jest nonsensem – chodzi stymulowanie siły woli i zwiększenie motywacji w celu wykonania projektu lub wprowadzeniu nawyku.


Mechanizmów jest wiele!
Jest ich mnóstwo, specjaliści tworzą coraz to nowe sposoby na zdobycie uwagi klientów, a także siebie samych. Gabe Zichermann, jeden z pionierów rywalizacji, mówi o pięciu głównych mechanizmach, na których opierają się praktycznie wszystkie gry poza środowiskiem gry:
Punkty – jest to najprostsza metoda ukazania postępu we współzawodnictwie. Gracze mają możliwość porównania swoich pozycji, co wyzwala ogromną dawkę motywacji do szybszych postępów w rywalizacji.
Odznaki – przyznawane są za wykonywanie zadań i gromadzenie punktów. Informują nas o tym, że przeszliśmy jakąś drogę rozwoju (np. od poziomu nowicjusza do eksperta). Ponadto, można ten mechanizm wykorzystać by mile połechtać ego miłośników kolekcjonowania (muszę mieć wszystkie odznaki, więc zakupię każdy produkt tej firmy, byle je mieć).
Poziomy – osiąganie kolejnego poziomu (tzw. „level up!”) daje graczowi satysfakcję z wykonywanych zadań, a także możliwość otrzymywania coraz to nowszych korzyści, niedostępnych dla niego, kiedy znajdował się kilka poziomów niżej.
Rankingi –  gracz ma możliwość sprawdzenia, jak wysoką pozycję zajmuje w „growej” hierarchii, wie dzięki temu, co musi zrobić, aby przebić się wyżej/ utrzymać obecną lokatę.
Wyzwania/misje – są to aktywności, które zazwyczaj w pracy wydają nam się okropnie nudne. Dzięki stworzeniu odpowiedniej otoczki fabularnej, wyznaczeniu specjalnej nagrody oraz świadomość czynienia czegoś elitarnego, niedostępnego dla szarego śmiertelnika, możemy sprawić, że nasz podwładny z zawziętością i ochotą wykona dla nas każdy raport albo sprzeda taką ilość produktów, jaka nam się wymarzy. Należy jednak pamiętać o wyznaczeniu atrakcyjnej nagrody!


Jak ja to mogę wykorzystać?
Już tłumaczę. Wyobraź sobie jakieś zachowanie, nawyk, który chciałbyś wprowadzić w życie, bo miałby dobry wpływ na twoje zdrowie i samopoczucie. Może być to wcześniejsze wstawanie, bieganie, systematyczna nauka do matury. Jednak jest to męczące, nudne i wymaga ogromnej ilości samodyscypliny. W tym miejscu z pomocą przychodzi grywalizacja. Jednym ze sposobów jest przygotowanie własnego systemu nagród. Podam jeden przykład, oczywiście należy dopasować to do swoich zainteresowań i preferencji. Przygotuj dziesięć nagród. Są one podzielone na trzy poziomy:
- sześć nagród poziomu pierwszego – najmniejsze przyjemności (cukierek, batonik, spacer itd.)
- trzy nagrody poziomu drugiego – to już musi być coś większego, np. wyjście do kawiarni, odcinek serialu
- jedna nagroda poziomu trzeciego – wybieramy coś, co nas naprawdę ucieszy – kolacja w ekskluzywnej restauracji, nowa płyta ulubionego serialu, wizyta w Spa

Kolejnym krokiem jest przygotowanie czterdziestu kart. Na dziesięciu z nich zapisujemy nasze nagrody. Nagrodę trzeciego poziomu odkładamy na bok, resztę tasujemy z pustymi kartkami. Naszą najbardziej oczekiwaną kartę wrzucamy na sam spód i dzieje się magia. Nagradzaj się za każdym razem, gdy pracowałeś nad nowym nawykiem. Z jednej strony za każdym razem istnieje prawdopodobieństwo, że wylosujesz coś, co cię ucieszy, z drugiej jednak karta na samym dnie będzie motywatorem do ciągłego ulepszania siebie. Jest to sytuacja wygrana-wygrana. Jednocześnie się rozwijasz i jesteś za to nagradzany. Oczywiście to tylko jedna z metod. Warto poeksperymentować i sprawdzić, co najlepiej na nas zadziała. 

Kamil Golis