European Youth Portal
Information and opportunities for young people across Europe.

Cambridge rozwija krytyczne myślenie

Na zdjęciu: Aleksandra Kamieńska
Według statystyk OECD z 2013 r. w Wielkiej Brytanii studiuje już 7 000 Polaków. Tylko nieliczni jednak dostają się na tak prestiżowe uczelnie, jak Cambridge. O tym, jak tam wyglądają studia opowiada Aleksandra Kamieńska.

Krzysztof Andrulonis: Zanim trafiłaś na Cambridge, udało ci się zdobyć stypendium Towarzystwa Szkół Zjednoczonego Świata. Jakie warunki musiałaś spełnić?

Aleksandra Kamieńska: Aby dostać stypendium, musiałam przejść przez konkurs stypendialny. Podstawowe wymogi dotyczyły dobrych wyników w nauce, znajomości języka angielskiego i zaangażowania w zajęcia, sport, koła itp. poza szkołą. Po spełnieniu tych podstawowych wymagań komisja wybierała po paru etapach konkursu ostatecznych kandydatów.


Jakie inne sposoby, oprócz stypendium, warto zastosować, jeżeli chcemy się dostać na zagraniczną uczelnię?

Przede wszystkim licealiści jak najszybciej powinni zbierać informacje o procesie aplikacyjnym na wybranych zagranicznych uczelniach, który jest zupełnie inny niż polski. Zwykle zaczyna się znacznie wcześniej - gdy ja aplikowałam, deadline na wysłanie aplikacji był już w październiku. Ponadto doradzałabym angażowanie się w przeróżne zajęcia poza szkołą - może to być sport, wolontariat czy zajęcia naukowe. Uczelnie zagraniczne biorą pod uwagę "całość" kandydata i wymagają, że zademonstruje on zainteresowanie wybranym przedmiotem, podczas gdy na polskich uczelniach wciąż najważniejszym elementem jest wynik maturalny.


Jak wygląda proces aplikacji od strony organizacyjnej? Jakie wymagania stawia uczelnia wobec kandydata?

Aplikacje na wszystkie brytyjskie uniwersytety składa się poprzez UCAS. Po rejestracji na stronie należy wypełnić formularz aplikacyjny - oprócz wyników maturalnych bądź przewidywanych wyników, najważniejszym elementem jest tzw. Personal Statement, będący rodzajem listu motywacyjnego. W tym eseju kandydat musi zademonstrować, dlaczego to on byłby dobrym studentem danego kursu oraz opisać, jak dotychczas rozwijał swoje zainteresowania, związane z kursem. Może to zrobić poprzez czytanie odpowiednich książek, zrobienie praktyk zawodowych, wzięcie udziału w projekcie itd. Jeśli chodzi o Oxford i Cambridge, bardzo ważnym elementem są rozmowy kwalifikacyjne, które odbywają się w grudniu.


Na co kładzie się największy nacisk w edukacji na Cambridge?

Sądzę, że jest to rozwijanie krytycznego myślenia - Cambridge kładzie duży nacisk na rozwijanie potencjalnych researcherów – ludzi, którzy będą tworzyć wiedzę w przyszłości. Mimo to większość studentów nie zostaje na ścieżce akademickiej.

 

W jakich nieobowiązkowych przedsięwzięciach studenci Cambridge mogą dodatkowo rozwijać swoją wiedzę?

Cambridge oferuje mnóstwo możliwości. Sama należałam do drużyny wioślarskiej, chóru, byłam w komitecie organizującym May Ball, który jest tradycyjnym balem w Cambridge, grałam w lacrosse. Inne opcje trudno zliczyć. Ponadto jest tu wiele utalentowanych osób, dzięki którym poziom różnych aktywności, takich jak teatr, taniec, śpiew itd. jest bardzo, bardzo wysoki. Jest również dużo wydarzeń - eventów networkingowych czy wyjazdów. W tym roku pojechałam na Varsity, czyli wyjazd narciarski, organizowany wspólnie przez Oxford i Cambridge. Chętni studenci biorą udział w wieczornych wykładach.
 

Jaka atmosfera panuje na Cambridge? Między studentami, wykładowcami, podczas zajęć i poza nimi?

Moje wrażenia są bardzo pozytywne - mój college jest bardzo przyjazny. Wykładowcy oczywiście są różni, niektórzy mniej przystępni, ale niektórzy bardzo otwarci - mój "DOS" (director of studies), od czasu do czasu zapraszał nas, czyli jego studentów, na wspólne drinki czy kolacje.

 

Studenci na Cambridge są z całego świata - nie sprawia to żadnych problemów w kontaktach?

Jest wielu międzynarodowych studentów, natomiast przeważają Anglicy. Nie wydaje mi się, aby istniały jakiekolwiek problemy - większość ludzi jest bardzo otwartych, a po pewnym czasie człowiek przyzwyczaja się i uczy nowej mentalności.

 

A jak spędzasz swój czas wolny?

Jest całe mnóstwo okazji do oderwania się od nauki. Tu, podobnie jak w Polsce, to zależy od osoby - wielu ludzi często chodzi do klubów, inni wolą spokojniejsze aktywności. Popularne są natomiast tzw. formale, czyli formal dinners, które organizowane są w hallach collegowych, zwykle starych, tak ja na moim collegu - XVI wiek, i na które przychodzi się w czarnych togach. Formale jada się w porze kolacji, nie dzieje się nic szczególnego, ale atmosfera jest ciekawa - zapalone świece na stołach, czy profesor odczytujący krótką modlitwę po łacinie przez rozpoczęciem jedzenia. Studenci siedzą przy niższych stołach, a nauczyciele na podwyższeniu - trochę tak jak w Harrym Potterze.
 


Jakie najbardziej charakterystyczne różnice daje się zauważyć między polskimi a brytyjskimi uczelniami?

Jeśli chodzi o mój uniwersytet, to dużą różnicą jest sposób nauczania - Cambridge organizuje tzw. superwizje, czyli zajęcia, zwykle dla 2 – 3 osób. Pozwalają one na bardziej indywidualne podejście do ucznia. Poza superwizjami jest standardowo, przynajmniej jeśli chodzi o mój kurs - wykłady itp. Natomiast wiele departamentów, szczególnie naukowych, ma świetne materiały do researchu - nowoczesne laboratoria, sprzęt itd. Ponadto wiele uczelni w Wielkiej Brytanii znajduje się w miasteczkach akademickich, gdzie większość mieszkańców związanych jest ze uczelnią. Na co dzień praktycznie jedynymi osobami, jakie spotykam, są albo inni uczniowie, albo nauczyciele. Nie jest tak jednak wszędzie, np. studiowanie w Londynie może być bardziej zbliżone do studiowania w Warszawie, jeśli chodzi o życie. Różnicę widać też w innej kwestii - w Polsce praktycznie oczywistym jest zrobienie magisterki po zrobieniu licencjatu (w sumie 5 lat studiów), natomiast w Wielkiej Brytanii zdecydowana większość osób robi tylko licencjat (3 lata studiów) i nie zmniejsza to ich szans na znalezienie pracy – taka jest norma.


Te trzy lata mogłyby w Polsce wystarczyć na przygotowanie studenta do jego przyszłej pracy?

Sądzę, że dobrze wykorzystane jak najbardziej. Oczywiście to też zależy od przedmiotu – nie mówię tu np. o medycynie, która wymaga bardzo dużo konkretnej wiedzy. Poza tym jednak w rzeczywistości i tak większość umiejętności nabywa się już w miejscu pracy. Uważam, że dla wielu kursów taka nadmierna specjalizacja przed rozpoczęciem pracy nie jest konieczna.

 

Na jakie pytania powinien sobie odpowiedzieć młody człowiek zanim zdecyduje się na studia za granicą?

Według mnie: Jaka jest motywacja do wyjazdu? Jeśli ktoś decyduje się na wyjazd, ponieważ zakłada, że za granicą na pewno jest lepiej, to istnieje duża szansa, że się zawiedzie. Jeśli ktoś podchodzi do wyjazdu z otwartością, traktując go jako szansę, to ja osobiście bardzo polecam – sama bardzo się cieszę ze swojego wyboru.

 

Jak określiłabyś w kilku słowach największe korzyści, jakie wyniesiesz ze studiowania za granicą?

Przede wszystkim studia otworzyły mi wiele dróg, nie tylko w Wielkiej Brytanii – również w kontynentalnej Europie, w tym w Polsce, i w Stanach Zjednoczonych. Obecnie robię staż w dywizji bankowości inwestycyjnej w banku Barclays – wiem, że gdyby nie moje studia, trudno byłoby mi się dostać do takiego programu. Ponadto mam wrażenie, że dzięki otaczaniu się tak bardzo międzynarodowym towarzystwem wiele się nauczyłam. I pomijając wszystko inne, samo studiowanie już daje mi wiele radości.

Rozmawiał: Krzysztof Andrulonis

Published: Tue, 26/07/2016 - 14:17


Tweet Button: 

New!


Info for young people in the western balkans

Need expert help or advice?

Ask us!