Europejski Portal Młodzieżowy
Informacje i możliwości dla młodych ludzi w całej Europie

Gap Year: uwierz, że możesz, a będziesz już w połowie drogi!

Ucieczka, zdystansowanie się, odnalezienie swojej drogi w życiu - Gap year! A w tej roli: Wolontariat Europejski w greckiej miejscowości Xylokastro

Gap year z języka angielskiego to rok przerwy. Odnosi się on do przerwy od nauki, uczelni czy pracy w celu zdobycia cennego doświadczenia poprzez podróżowanie. Na zachodzie decyzja o podjęciu gap year jest powszechna, zaś w Polsce gap year cieszy się coraz większą popularnością i coraz więcej młodych ludzi decyduje się na rok przerwy od narzuconego schematu. Czy warto na jakiś czas zostawić za sobą lub przełożyć na później studia, staż, pracę? Teraz już znam odpowiedź na to nurtujące pytanie – zdecydowanie WARTO!

 

Gap year chodziło mi po głowie już od kilku lat, ale dopiero kiedy obroniłam pracę licencjacką stwierdziłam, że to jest odpowiedni moment na ucieczkę, zdystansowanie się i odnalezienie swojej drogi w życiu. Trzy lata studiowania na kierunku, który zdecydowanie mnie nie pochłonął, ani zbytnio nie zainteresował, dały się we znaki. Byłam sfrustrowana, niezdecydowana, niepewna... za to „obroniona”. Poza tym, byłam na Erasmusie i ciągle było mi mało – potrzebowałam podróży, nowych ludzi wokół siebie i mocnych wrażeń. Już tydzień po zakończeniu swojej erasmusowej przygody w Holandii stawiłam się w gdyńskim Centrum Współpracy Młodzieży na rozmowie w sprawie Wolontariatu Europejskiego (EVS). Starałam się o wolontariat zagraniczny i w tej kwestii byłam już bardziej zdecydowana – chciałam pracować z dziećmi. Długo czekałam na wyniki rekrutacji i właściwie byłam już gotowa na kontynuowanie studiów II stopnia... Jednak w lipcu odebrałam telefon od swojej organizacji wysyłającej i wszystko stało się jasne – wyjeżdżam na 7 miesięcy do kraju słońca, morza i starożytnych ruin! Do Grecji!

 

 

Od września do marca pracowałam w Centrum Kreatywnej Pracy z Dziećmi w Xylokastro – małej miejscowości na Peloponezie. Od początku zależało mi na pracy z dziećmi, ponieważ mają one w sobie mnóstwo energii, radości i spontaniczności,  a uważam, że to są trzy rzeczy, które w dzisiejszych czasach bardzo często zatracamy, skupiając się na pogoni za karierą i za dorosłością... Dlatego też należy w sobie te cechy pielęgnować i uczyć się ich właśnie od dzieci ;). Co więcej, ekscytował mnie fakt, że mogłam dać im również coś od siebie – nagle w ich małym świecie pojawiła się osoba, z innego kraju, o odmiennej kulturze, o innych obyczajach, innym wyznaniu, na dodatek mówiąca w innym, „dziwnym” języku... Obecność takiej „innej” osoby znaczy dla dzieci bardzo dużo i budzi w nich ogromną ekscytację i ciekawość.

 

Nigdy nie zapomnę pierwszego dnia swojej pracy w greckiej świetlicy. Początkowo dzieci były nieśmiałe, dziwiły ich moje blond włosy i język, którym się posługiwałam. Nie mogły zrozumieć, że przyjechałam z innego kraju – z odległej krainy, o której nawet w bajkach nie było mowy. Tego dnia ja też byłam nieco zagubiona i zakłopotana sytuacją, kiedy nie mogłam się z nimi w żaden sposób dogadać – ja mówiłam po angielsku, one po grecku. One po angielsku tipota (z greckiego: 'nic'), ja po grecku jeszcze wtedy też tipota. Całe szczęście, że wyjeżdżając na EVS-a, mamy zapewniony kurs językowy. Szybkie opanowanie podstaw języka greckiego znacznie ułatwiło mi pracę i dało sporo satysfakcji. Przez te 7 miesięcy spędzonych w Xylokastro zdążyłam zżyć się z dziećmi oraz z ludźmi, z którymi pracowałam. Zrobiliśmy razem wiele fajnych rzeczy, a nawet te zupełnie zwykłe dni spędzane na wspólnej zabawie oraz na wspólnym graniu w gry planszowe miały w sobie mnóstwo magii. Szybko przekonałam się, ile szczęścia dają tym dzieciom te pozornie niewielkie rzeczy i cieszyłam się, że mogę być tego częścią.

 

 

Oczywiście wolontariat to nie tylko projekt. To również możliwość poznania ciekawych ludzi z różnych krajów. W Grecji mieszkałam pod jednym dachem z dziewięcioma dziewczynami, z: Portugalii, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Turcji, Finlandii, Belgii, Rumunii oraz Włoch. Prawdziwa mieszanka kultur, często wybuchowa ;). Wspólnie gotowałyśmy, wymieniałyśmy się wiedzą o naszych krajach, kulturach, obyczajach... Wspólnie przeżyłyśmy ten szalony czas w Grecji i zawiązały się między nami prawdziwe przyjaźnie. Ostatnio odwiedziłam w Finlandii koleżankę, którą poznałam właśnie podczas wolontariatu!

 

 

Co więcej, EVS to podróżowanie! W wolnym czasie, kiedy tylko mogłyśmy odkrywałyśmy uroki Grecji. Często planowanie weekendowej wycieczki odbywało się przy wspólnej kolacji w piątkowy wieczór. Oprócz weekendów, miałyśmy do wykorzystania 2 tygodnie wolnego oraz wolne od pracy w dni świąteczne. Dzięki temu zdążyłyśmy zwiedzić naprawdę sporą część Grecji. Oprócz Grecji kontynentalnej, udało nam się zobaczyć także wyspy: Zakynthos, Santorinii, Kretę... Z każdą z naszych wspólnych wycieczek wiąże się masa przygód i wspomnień, których na pewno nie zapomnimy do końca życia!

 

 

Podczas wolontariatu można realizować swój własny, dodatkowy projekt. Nie każdy się na to decyduje, ale może być to ciekawy dodatek do EVS-a. Z racji tego, że moją największą pasją w życiu jest taniec, zdecydowałam się uczyć lokalną społeczność tańca :) Na początku pobytu w Xylokastro szukałam zajęć dla siebie i takim sposobem trafiłam do małej szkoły baletowej, która mieściła się ulicę dalej od domu, w którym mieszkałyśmy. Zachwycona swoim odkryciem, weszłam, przedstawiłam się właścicielce, powiedziałam skąd jestem i co mnie tutaj sprowadziło. Zapytałam  czy byłaby możliwość skorzystania raz w tygodniu z sali, w celu poprowadzenia darmowych zajęć. Okazało się, że ludzie tu chcą się uczyć samby, cza-czy, walca, a w Xylokastro nie ma nikogo, kto by znał się na tańcu towarzyskim. Dlatego też właścicielka szkoły uznała mój pomysł za strzał w dziesiątkę. W taki właśnie sposób zaczął się mój dodatkowy projekt :) Muszę jeszcze wspomnieć o tym, że dzięki  zajęciom, które prowadziłam dla ludzi, nieodpłatnie mogłam brać udział w lekcjach baletu, kiedy tylko chciałam! Ach, ta grecka gościnność!

 

Decyzja o wyjeździe na wolontariat zagraniczny była jedną z najlepszych decyzji, które udało mi się podjąć w moim 23-letnim życiu. Moja Wielka Grecka Przygoda skończyła się w marcu, ale ludzie, których tam poznałam i masa niezapomnianych wrażeń zostaną we mnie na zawsze!

 

 

Wolontariat może być świetnym wstępem do kariery zawodowej, oderwaniem od codzienności, sposobem na spełnienie swoich ambicji lub idealną odpowiedzią na potrzebę uczynienia czegoś bezinteresownego dla innych. Projekty wolontariatu europejskiego –  EVS-u – trwają od 2 do 12 miesięcy. Pierwszym krokiem, który należy podjąć w celu ubiegania się o udział w Wolontariacie Europejskim jest znalezienie swojej organizacji wysyłającej, która wraz z Tobą wypełni wniosek i pomoże Ci podjąć kolejne kroki związane z wyjazdem. Organizacje zainteresowane goszczeniem i wysyłaniem wolontariuszy w ramach projektów Wolontariatu Europejskiego można znaleźć za pośrednictwem internetowej europejskiej bazy danych wszystkich akredytowanych organizacji EVS lub internetowego portalu ułatwiającego poszukiwanie partnerów do projektów EVS – www.youthnetworks.eu Jeśli chodzi o koszty wyjazdu, są one naprawdę niewielkie, gdyż większość wydatków pokrywa Unia Europejska. Dodatkowo masz zapewniony kurs języka kraju, do którego pojedziesz, a także kieszonkowe.

 

 

EVS jest jedną z wielu możliwości przeżycia niezapomnianego gap year. Opcji jest wiele, musimy tylko wiedzieć, co nas interesuje. Wolontariat Europejski? Wolontariat w Afryce? Opieka nad dziećmi we Francji? Au-pair w USA? A może praca ratownika na wybrzeżach Pacyfiku? Tylko do nas należy decyzja w jaki sposób zorganizujemy nasze roczne wakacje. Wyjazdy tego typu to przyspieszony kurs życia, okazja do zawarcia nowych przyjaźni, poznania innych kultur oraz nabycia wielu ciekawych umiejętności. Wystarczy wyzbyć się strachu przed nieznanym, otworzyć na nowe rozwiązania i ruszać w drogę! Nigdy nie wiadomo, co może wydarzyć się podczas naszej podróży, jednak także trudności napotykane na naszej drodze i drobne potknięcia pozwalają nam przeżywać życie w stu procentach, a chyba właśnie o to chodzi. Dlatego „Uwierz, że możesz, a będziesz już w połowie drogi”!

 

Monika Lange

Tekst jest zwycięską pracą konkursową przesłaną do Eurodesk Polska (Konkurs „Popisz się”, zadanie miesiąca, grudzień 2014).

 

Opublikowane: pt., 09/01/2015 - 15:15


Tweet Button: 

Inne strony


Info for young people in the western balkans

Potrzebujesz pomocy lub porady ekspertów?

Mam pytanie