Europejski Portal Młodzieżowy
Informacje i możliwości dla młodych ludzi w całej Europie

Nasz język umiera?

Podążając za trendami, według których mniej znaczy więcej, do perfekcji opanowaliśmy komunikację za pomocą obrazków. Najlepszym dowodem na to jest Word of the Year (Słowo Roku) 2015, jakim jest piktogram „płaczę ze śmiechu”.

To nie żart, ani prowokacja. Pierwszy raz, w historii rankingu emotikona zdobyła pierwsze miejsce.
W tym roku Słowo Roku wybrali internauci poprzez ilość udostępnień i ponadprzeciętną użyteczność tego piktogramu.


Zgnieciona konkurencja
Żółta buźka pokonała konkurentów, którymi były słowa: ad blocker (oprogramowanie służące do blokowania reklam występujących w Internecie), Brexit (co oznacza hipotetyczne wyjście Wielkiej Brytani z UE, they (oni w l.mn.; odnosi się to do osób innej płci), sharing economy (system, w którym usługi dzielone są pomiędzy osobami prawnymi za darmo; za pośrednictwem Internetu), refugee  (uchodźca), Dark Web (specjalne oprogramowanie za pomocą, którego użytkownicy sieci mogą pozostać anonimowi), lumbersexual (drwaloseksualny) oraz on fleek (bardzo dobry, atrakcyjny).


Kto i co wybiera
Oxford University Press, który zajmuje się publikacją słowników, od 2004 roku ogłasza zdobywcę tytułu Słowo Roku. Słowa biorące udział w konkursie wcale nie powinny być wymyślone w trakcie minionych 12 miesięcy, ale muszą cieszyć się ogromnym zainteresowaniem wśród mieszkańców globu, a co za tym idzie muszą być często rozpowszechniane. Dla przykładu, w 2014 r. plebiscyt wygrało słowo vepe (oznaczające inhalowanie pary generowanej przez e-papierosy), a w 2013 selfie (rodzaj fotografii autoportretowej). O tym, które słowo wygrywa decyduje zespół złożony z leksykografów, konsultantów do spraw słownika i redakcji, marketingowców i PR-owców.


Polska edycja
Jeśli chodzi o konkursy i statystyki, nie jesteśmy wcale gorsi. Od 2011 naukowcy z Instytutu Języka Polskiego UW i Fundacji Języka Polskiego analizują polskie trendy i wybierają: słowa dnia, miesiąca, tygodnia i roku oraz segregują komentarze według podobnych kryteriów. Wyniki swoich analiz umieszczają na stronie. Do 31.12.2015 br. na tej stronie można również głosować na słowo roku. Propozycje z naszego podwórka to: kilometrówka, uchodźca, granica, dopalacz, zamach, JOW, ludobójstwo, zaćmienie, górnik, separatysta, frankowicz, in vitro, motocykl, sejm, parlament, wybory, smog i niepodległość. W tym plebiscycie każdy może zaproponować swoje słowo roku, jeśli nie będzie ono wulgarne, bądź obraźliwe, również trafi na konkursową listę.


Zmiany w języku
Rozwój technologii, która miał ułatwić komunikowanie, po części je zaburza. Poprzez ciągłe używanie komunikatorów i portali społecznościowych, gdzie piszemy pojedyncze słowa i wysyłamy emotikony, zapominamy o tym, jak powinniśmy się komunikować. Podczas spotkań twarzą w twarz nie wysyłamy sobie buziek, więc mamy problem z doprecyzowaniem naszych myśli i intencji.


Według językoznawcy, Jana Grzeni, obecnie przeceniamy emotikony. Bo „[…]uchodzą one zwykle za formy typowe dla tego medium (Internetu), co jest słuszne, niesłusznie jednak przypisuje się im szczególny potencjał informacyjny”.

Również Jerzy Snakowski  ̶  publicysta  ̶  ma jednoznaczną opinię o emotikonach: „Niedawno, w jednym z kolorowych pism, w wywiadzie z Anną Muchą, pojawiły się emotikony. Zastępują one finezyjną grę słów, która ma wyrazić np. dystans czy ironię piszącego wobec pewnych treści. Prościej, rzecz jasna, postawić dwukropek i zamknąć nawias. Ale przecież nasz język mówi o tym, jacy jesteśmy. Granice mego języka są granicami mego świata - rzekł niegdyś Wittgenstein. Gra słów wymaga inteligencji, emotikon - świadczy o lenistwie."

 

Zachłysnęliśmy się piktogramami, a rezultat jest jeden - wracamy do tego, jak komunikowali się nasi przodkowie. Pismo obrazkowe, znane 3300 lat p.n.e, wraca do łask… Potwierdzeniem tego są badania przeprowadzone przez aplikację Instagram, z których wynika, że „blisko 40 proc. wiadomości tekstowych lub komentarzy w Instagramie zawiera emotikony”.
Co więcej, badania pokazują, że emotikony są coraz częściej stosowane zamiast slangu internetowego. „Przykład: «omg» w slangu oznacza «oh my god» (o mój Boże) i zostało zastąpione przez emotikon  «krzyczącej twarzy». Z kolei serce zostało zastąpione twarzą wysyłającą pocałunek, a życzenia powodzenia ściśniętym kciukiem”.

Weronika Burzyńska

Opublikowane: pt., 18/12/2015 - 11:45


Tweet Button: 

New!


Info for young people in the western balkans

Potrzebujesz pomocy lub porady ekspertów?

Mam pytanie

Inne strony