Euroopa Noorteportaal
Teave ja võimalused noortele kogu Euroopas.

Seriale vs Kobiety

Fot. Pikawil (CC BY-SA 2.0)
Popkultura ma problem z kobietami, szczególnie, gdy przedstawiane są one w rolach pierwszoplanowych. Twórcy twierdzą, że takie filmy nie odnoszą sukcesu na rynku oraz, że łatwo jest popaść w banał czy stereotypy.

Choć mogłoby się wydawać, że dopiero od niedawna kobiety pojawiają się w głównych rolach w produkcjach, które nie są kierowane jedynie do kobiet, to jest to myśl dość od prawdy daleka. Mieliśmy przecież takie seriale jak Archiwum X (1993 r.), Xena: Wojownicza Księżniczka (1995 r.) czy Buffy: Pogromca Wampirów (1997 r.), a nawet jeszcze wcześniej na ekrany telewizji przeniesiono przygody amazońskiej księżniczki Diany w serialu Wonder Woman (1975 r.). Nie jest więc żadną nowością, że pojawiają się silne, ciekawe i dobrze napisane kobiecie postacie, które na dodatek spełniają się idealnie w roli głównego bohatera. Nie jest to typowy chick flick, czyli film bądź serial kierowany wyłącznie do żeńskiej publiczności, a wręcz przeciwnie, seriale te zazwyczaj cieszą się większą popularnością wśród męskiej części widowni.


Opierając się na sukcesie, który odniosły wyżej wymienione seriale, w branży serialowej zaczęło pojawiać się coraz więcej produkcji skupiających się na kobietach. Orange is the New Black (2013 r.), Sposób na morderstwo (2014 r.) czy Jessica Jones (2015 r.) – są to seriale niezwykle dobre jakościowo, przynoszące ogromne zyski i popularne na prawie całym świecie seriale. Udowadniają one, że można obsadzać kobiety w głównych rolach i wcale nie przeszkadza to w osiągnięciu sukcesu.
Również w Grze o tron żeńskie bohaterki zaczynają powoli przejmować kontrolę nad akcją serialu. Przejmują one władzę nad Westeros i to już nie tylko zza kurtyny, manipulując swoimi mężami, braćmi czy synami.


Biorąc pod uwagę coraz większą popularność kobiet w serialach, można stwierdzić, że feminizacja seriali robi się coraz bardziej powszechna? – „Nie ma co przesadzać z tą feminizacją seriali” – mówi kulturoznawca, Marcin Bartnik. – „Jesteśmy raczej na etapie postfeminizacji, czyli krytycznej refleksji o samym zjawisku. Dzisiaj seriale raczej korzystają z kulturowych zdobyczy feminizmu niż o coś walczą. Ta refleksja jest raczej smutna, bo nawet jeśli kobiety pojawiają się w serialach, często jako bohaterki pierwszoplanowe, to albo realizują męskie marzenie o władzy i autorytecie albo są szyte w taki sposób, żeby odpowiadać męskiej fantazji o kobiecie idealnej. Sytuacja wygląda w ten sposób, bo za scenariuszem i kamerą stoją mężczyźni. Prawdziwa feminizacja będzie oznaczać więcej kobiet scenopisarek i reżyserek.”


Jednak kobiety powoli zaczynają przebijać się zza kamery. O kilku nazwiskach jest ostatnio wyjątkowo głośno, między innymi Jennifer Lee – reżyserce i autorce scenariusza do Krainy Lodu, filmu z dziewięcioma nagrodami (w tym dwa Oscary) i szesnastoma nominacjami czy o Melissie Rosenberg, scenarzystce popularnego serialu Dexter czy wyżej wymienionego Jessica Jones.

 

Mimo że mamy teraz naprawdę wysoki poziom seriali z kobietami na czele oraz kilka wybitnych scenarzystek i reżyserek, to długa droga jeszcze przed nami. Teraz nadszedł czas na kobiety, aby zaczęły podbijać świat za kamerą. 

 

Weronika Krupińska

Avaldatud: Teisip, 02/08/2016 - 10:13


Tweet Button: 


Info for young people in the western balkans

Vajad eksperdi abi või nõuannet?

Küsi meilt!