Portal Ghaz-Żgħażagħ Ewropej
Informazzjoni u opportunitajiet għaż-żgħażagħ madwar l-Ewropa.

Ludzie z katalogu

Spotkanie w ramach Żywej Biblioteki w Londynie (fot. London Public Library/flickr.com)
Nie lubisz Romów? Boisz się feministek? Cierpnie ci skóra na widok alkoholików? Z każdym z nich możesz usiąść i porozmawiać, by pozbyć się swoich lęków i uprzedzeń. Tak właśnie działa Żywa Biblioteka.

Książki w tej bibliotece nie stoją na półkach. Na co dzień żyją wśród nas, choć z różnych przyczyn jest im nieco trudniej. W ten czy inny sposób odstają od tzw. normy – wyróżnia ich pochodzenie, kolor skóry, historia życia czy preferencje seksualne. Ale chcą w pełni korzystać z praw, które zapisano w ustawach i traktatach – chcą być wolni od dyskryminacji i wytykania palcami.

 

Jedną z takich wypożyczalni książek-ludzi prowadzi grupa entuzjastów z wrocławskiego stowarzyszenia Diversja. - Idea Żywej Biblioteki opiera się na przekonaniu, że prawa człowieka zapisane w regulacjach prawnych mają sens jedynie wtedy, kiedy są wszystkim ludziom znane i przez nich respektowane. Zdarza się jednak, że niektórym odmawia się ich praw ze względu na ich pochodzenie, kolor skóry czy przekonania. Uważamy, że najskuteczniejszą formą poznania inności jest bezpośrednie spotkanie z nią. Dlatego właśnie organizujemy otwartą dla wszystkich Żywą Bibliotekę, gdzie reprezentantów dyskryminowanych grup można zaprosić do rozmowy i zweryfikować swoje poglądy – deklarują autorzy przedsięwzięcia.

 

Prowadzący Żywą Bibliotekę starają się, by „lista książek” odpowiadała na aktualne potrzeby i uwzględniała lokalny kontekst. - Najpierw uważnie analizujemy pomysły na tytuły, potem staramy się ułożyć katalog tak, aby był reprezentatywny i zrównoważony – deklarują. W bazie są więc m.in. ateista/ka, buddysta/ka, były bezdomny/a, były więzień, były narkoman/ka, osoba homoseksualna, ksiądz, poganin/ka, uchodźca czy Żyd/ówka. 

 

Autorami pomysłu Żywej Biblioteki byli młodzi ludzie skupieni wokół organizacji "Stop Przemocy" z Danii. Przedsięwzięcie zorganizowano po raz pierwszy w 2000 roku. W ciągu kilunastu lat idea rozptrzestrzeniła się – obecnie realizowana jest w 45 krajach na świecie, a nad jakością Żywych Bibliotek czuwa organizacja Human Library. Wrocławskie przedsięwzięcie jest jednym z oficjalnie zarejestrowanych. Patronat nad nim sprawują m.in. prezydent miasta Rafał Dutkiewicz oraz rzeczniczka praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz. Podobne projekty realizowane są jednak w ponad 20 innych polskich miastach, m.in. Warszawie, Krakowie czy Łodzi.

 

Spotkania w ramach projektu organizowane są co kilka tygodni. Każdy czytelnik, który przyjdzie do Żywej Biblioteki, musi się  zarejestrować. Dostaje wówczas kartę biblioteczną, po czym może zapoznać się z katalogiem dostępnych książek-ludzi, reprezentujących grupy, z którymi związane są pewne stereotypy. Czytelnik na rozmowę z dowolnie wybraną „książką” ma 30 minut. - Rolą „książki” nie jest promowanie swojego stylu życia, światopoglądu czy sposobu myślenia. Rozmowa z czytelnikiem opiera się o dialog i wzajemne zrozumienie, przyczyniając się jednocześnie do walki z uprzedzeniami i dyskryminacją – podkreślają organizatorzy.

Pubblikat: Ġim, 13/06/2014 - 11:15


Tweet Button: 

New!


Info for young people in the western balkans

Teħtieġ għajnuna jew parir espert?

Staqsina!

Links relatati