European Youth Portal

Information and opportunities for young people across Europe.

© Λ |_ ν-\ Γ Ø - flickr.com

Rozmowa w „Kawiarni Czasu”

Gdyby istniała magiczna kawiarnia, wtedy mogłyby się umówić na filiżankę aromatycznego cappuccino i szarlotkę z lodami, które obie przecież tak lubią - rozmowa dwóch wolontariuszek EVS

Hey.

Witaj.

Hmm… A więc tak wyglądam. Przytyłam.

Ale tylko 3 kilo. Przyznasz, że to niewiele jak na osiem lat.

Mam zmarszczki pod oczami.

Tak i w kącikach ust, gdy się śmiejesz. Ludzie wciąż jednak nie dają ci tyle lat, ile masz naprawdę.

Wiesz, trochę się boję tego wyjazdu. Nie znam się na edycji filmów, ani na fotografii cyfrowej, a tam będzie wolontariusz z Hiszpanii, który skończył specjalizację multimedialną w Barcelonie.

A, Angel – polubicie się. Będziecie razem gotować i kręcić absurdalne teledyski w długie, leniwe niedziele. Nauczy Cię robić efekty specjalne w Adobe Premiere.

Co to jest Adobe Premiere? Mówisz, że się tego nauczę?

Tak i wielu innych rzeczy: kręcenia filmów i ich edycji, dodawania muzyki i podpisów. A nawet tworzenia własnych filmowych produkcji ze swoją współlokatorką w roli głównej.

O, to będę miała współlokatorkę. Fajnie! Pewnie się polubimy.

Nie od razu. Zajmie Wam to sporo czasu, zanim nauczycie się doceniać swoje różnice i znajdziecie

wspólny język. Z czasem jednak zostaniecie przyjaciółkami. Podobnie jak z całą resztą hiszpańsko-włoskiej ekipy.

Hmm… Włosi i Hiszpanie. Jacyś przystojniacy? Może się zakocham?

Tego nie mogę Ci teraz zdradzić… Mogę Ci tylko powiedzieć, że uda Ci znaleźć na miejscu wielu ludzi, z którymi będziesz pracować, spędzać czas wolny, podróżować, gadać godzinami o życiu przy luksemburskim winie i belgijskiej czekoladzie.

Wino, czekolada i rozmowy – już nie mogę się doczekać. A co z moim koordynatorem – dogadamy się?

Z Adrienem? Bez problemu. Zostawi Ci sporo wolności na realizację własnych pomysłów, ale też będzie Cię wspierał, wtedy gdy będziesz tego potrzebowała. Po wolontariacie będziecie jeszcze długo utrzymywać ze sobą kontakt.

Cieszę się. A jak będziemy się komunikować? Po angielsku?

Na początku. Potem pójdziesz jednak na kurs francuskiego

i…

Francuskiego?! Przecież napisałam im, że chcę się uczyć niemieckiego!

W maju, jak przyjedziesz, nie będzie już żadnych kursów. Będziesz chodzić z resztą wolontariuszy na prywatne zajęcia z francuskiego.

Ale ja nigdy nie uczyłam się francuskiego! Nie chcę uczyć się nowego języka od początku. Chcę kontynuować naukę niemieckiego.

Hmm… Wiesz, że nie mogę Cię przekonywać. Nie wolno mi w żaden sposób wpływać na Twoje wybory i decyzje, bo sama odczułabym ich konsekwencje. Powiem Ci tylko, że jak będziesz wracać po prawie dwóch latach, to będziesz umiała się dogadać i po niemiecku, i po francusku.

Naprawdę? Niemożliwe… Ale zaraz, zaraz… Jak to po dwóch latach? Wyjeżdżam przecież na 10 miesięcy.

Hmm... Zagalopowałam się trochę w moich opowieściach. A teraz nie jest jeszcze na nie właściwy moment.

Właśnie „właściwy moment”. Wiesz, zastanawiam się, czy to jest „właściwy moment” na wyjazd. Moi znajomi mają pracę na etat i kredyty na mieszkanie. A ja?

A Ty zaczynasz właśnie „przygodę życia”! Kiedyś znajdziesz wymarzoną pracę. A wolontariat Ci w tym pomoże.

Naprawdę? Gdzie będę pracować? Powiedz, powiedz proszę...

Nie mogę teraz tego zdradzić. Mogę Ci tylko powiedzieć, że Twoja przyszła praca trochę będzie przypominać tę rozmowę.

Będę pracować w kawiarni? No coś Ty?!

Nie. Choć często będziesz w nich bywać – czasami przygotowując się do pracy. Ale o tym już ani słowa. Lepiej powiedz mi, co jeszcze chcesz wiedzieć?

Hmm… Trudne pytanie. Mam taki natłok myśli przed wyjazdem. A co Twoim zdaniem powinnam wiedzieć? O czym powinnam pamiętać?
Nie wolno mi dawać Ci żadnych rad. Byłaby to zbytnia ingerencja. Chcę jednak, żebyś pamiętała, że zawsze dasz sobie radę. Nawet wtedy, gdy będzie Ci trudno. Masz przecież mnie (tzn. siebie) i bardzo dużo już potrafisz.
Oj, poważnie to zabrzmiało. Wygląda na to, że „spoważniałam” na starość.
Jaka znowu starość? Nie dogryzaj mi. Ja przynajmniej już się nie miotam w poszukiwaniu miejsca w życiu, a Ty?
A ja? Ja myślę, że w końcu je znajdę. I że wolontariat mi w tym pomoże.
Pomoże. Nawet nie wiesz jak. Ale o tym pogadamy po powrocie. Teraz zmykaj do pakowania. I nie bierz proszę aż tylu rzeczy.
Odezwała się mądrala.
No, w końcu jestem o osiem lat mądrzejsza.
Dobrze, już dobrze. Lepiej mnie przytul przed pożegnaniem.
Chodź tutaj. I… dziękuję.
Za co?
Za to, że zdecydowałaś się na wyjazd. Inaczej by mnie tutaj nie było. Nie nauczyłabym się tylu wspaniałych rzeczy, nie poznałabym tych fantastycznych ludzi, nie odnalazłabym siebie…
Znowu zrzędzisz jak staruszka. Wracaj lepiej do pracy, a ja dokończę pakowanie.
Powodzenia.
Tobie też. I do zobaczenia... gdzieś, kiedyś, w kolejnej „kawiarni czasu”.

 

Rozmawiały:

Eliza, była copywriterka, przyszła wolontariuszka EVS w Luksemburgu

i Eliza, była wolontariuszka EVS w Luksemburgu, obecna trenerka Wolontariatu Europejskiego