Navigation path

Left navigation

Additional tools

Komisja Europejska

José Manuel Durão Barroso

Przewodniczący Komisji Europejskiej

Orędzie o stanie Unii Europejskiej w 2013 r.

Sesja plenarna Parlamentu Europejskiego w Strasburgu

11 września 2013 r.

Panie Przewodniczący Parlamentu Europejskiego,

Szanowni przedstawiciele Prezydencji Rady Unii Europejskiej,

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Szanowni Państwo,

Za 8 miesięcy wyborcy z całej Europy ocenią nasze dokonania z ostatnich 5 lat.

W okresie tych 5 lat Europa była bardziej niż kiedykolwiek obecna w życiu obywateli. O Europie dyskutowano w kawiarniach i w popularnych programach telewizyjnych na całym kontynencie.

Chciałbym dziś przyjrzeć się temu, co razem zdziałaliśmy i co nam jeszcze pozostało do zrobienia. Chciałbym też przedstawić najważniejsze według mnie idee służące prawdziwej europejskiej debacie politycznej przed przyszłorocznymi wyborami.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Dokładnie 5 lat temu rząd Stanów Zjednoczonych przejął kontrolę nad przedsiębiorstwami Fannie Mae i Freddie Mac i uratował koncern AIG przed bankructwem, a bank Lehman Brothers ogłosił upadłość.

Te wydarzenia zapoczątkowały światowy kryzys finansowy, który przeobraził się w bezprecedensowy kryzys gospodarczy, a następnie w kryzys społeczny o tragicznych skutkach dla wielu naszych obywateli. Wspomniane wydarzenia pogłębiły problem zadłużenia, z którym nadal zmagają się nasze rządy. Doprowadziły też do niepokojącego wzrostu bezrobocia, szczególnie wśród młodych. Ich skutki są nadal odczuwane przez nasze gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa.

Europa podjęła jednak wyzwanie. Przez ostatnie 5 lat w zdecydowany sposób reagowaliśmy na kryzys. Razem ponosiliśmy jego konsekwencje. Zdaliśmy sobie sprawę, że razem musimy z nim walczyć. Tak też uczyniliśmy i czynimy to nadal.

Spójrzmy wstecz i zastanówmy się, jak wiele wspólnie zdziałaliśmy, aby zjednoczyć Europę w czasie kryzysu. Można chyba śmiało powiedzieć, że 5 lat temu nie wydawałoby się to nam możliwe.

Dogłębnie reformujemy sektor finansowy, aby oszczędności obywateli były bezpieczne.

Usprawniliśmy sposób, w jaki rządy współpracują ze sobą, przywracają zdrowe finanse publiczne i modernizują swoją gospodarkę.

Zmobilizowaliśmy ponad 700 mld euro, aby uratować dotknięte kryzysem państwa przed upadkiem. Był to największy jak dotąd wysiłek, jaki państwa podjęły wspólnie na rzecz stabilizacji.

Nadal dobrze pamiętam zeszłoroczne spotkanie z głównymi ekonomistami wielu z naszych wiodących banków. Większość z nich spodziewała się, że Grecja opuści strefę euro. Wszyscy obawiali się dezintegracji strefy euro. Teraz możemy dać wyraźną odpowiedź na te obawy: nikt nie opuścił ani nie został zmuszony do opuszczenia strefy euro. W bieżącym roku dokonało się rozszerzenie Unii Europejskiej z 27 do 28 państw członkowskich. W przyszłym roku strefa euro powiększy się z 17 do 18 państw.

Najważniejsze w tej chwili jest to, jak wykorzystamy ten postęp. Czy będziemy się nim chwalić, czy go bagatelizować? Czy nabierzemy pewności, aby dokończyć to, co rozpoczęliśmy, czy też będziemy umniejszać nasze dokonania?

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Wróciłem właśnie ze szczytu G20 w Sankt Petersburgu. Zapewniam Państwa: inaczej niż w latach poprzednich w tym roku nie pouczano nas, Europejczyków, jak należy radzić sobie z kryzysem. Usłyszeliśmy za to słowa pochwały i zachęty.

Nie dlatego, że kryzys już minął, bo tak nie jest. Odporność Unii nadal będzie wystawiana na próbę. Jednak nasze dokonania dodają nam pewności, że możemy sobie poradzić z kryzysem – pod warunkiem, że nie spoczniemy na laurach.

Razem podejmujemy stojące przed nami wyzwania.

Razem musimy sobie z nimi radzić.

Jestem przekonany, że w świecie geoekonomicznych i geopolitycznych zmian tektonicznych tylko razem, jako Unia Europejska, możemy dać naszym obywatelom to, na czym im zależy. Tylko w ten sposób możemy wspierać i chronić nasze wartości, nasze interesy i nasz dobrobyt w epoce globalizacji.

Nadszedł czas, aby wznieść się ponad czysto narodowe sprawy oraz partykularne interesy i osiągnąć prawdziwe postępy w zakresie Europy. Nadszedł czas, aby wnieść rzeczywisty europejski wymiar do debaty z krajowym elektoratem.

Nadszedł czas, aby wszyscy, którym zależy na Europie, niezależnie od poglądów politycznych i ideologii oraz pochodzenia, zabrali głos w jej interesie.

Jeżeli nie zrobimy tego my, nie możemy oczekiwać, że zrobią to inni.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Przebyliśmy długą drogę od początku kryzysu.

W zeszłorocznym orędziu o stanie Unii stwierdziłem, że „pomimo wielu starań nasza reakcja na kryzys okazuje się nieprzekonująca dla obywateli, dla rynków i dla naszych międzynarodowych partnerów.”

W tym roku fakty wskazują, że nasze wysiłki zaczęły być przekonujące. Zasadniczo stopy spreadu obniżają się. Państwa w najtrudniejszej sytuacji mają dostęp do tańszych kredytów. Rośnie produkcja przemysłowa. Wraca zaufanie na rynku. Rynki akcji osiągają dobre wyniki. Stale poprawiają się perspektywy gospodarcze. Szybko wzrasta zaufanie konsumentów.

Widzimy, że państwa najbardziej narażone na kryzys, które w tej chwili robią najwięcej, aby zreformować swoją gospodarkę, zaczynają odnotowywać pozytywne wyniki.

W Hiszpanii przejawem bardzo znaczących reform i zwiększonej konkurencyjności jest to, że eksport towarów i usług stanowi obecnie 33 % PKB, najwięcej od czasu wprowadzenia euro. Irlandia, począwszy od lata 2012 r., jest w stanie pozyskiwać środki finansowe z rynków kapitałowych. Według prognoz na 2013 r. jej gospodarka już trzeci rok z rzędu będzie rosnąć, a irlandzkie zakłady produkcyjne ponownie zatrudniają pracowników.

Oczekuje się, że saldo zewnętrznego rachunku obrotów bieżących Portugalii, które było strukturalnie ujemne, teraz będzie zasadniczo zbilansowane. Po wielu kwartałach recesji kraj ten odnotowuje ożywienie gospodarcze. Grecja w ciągu zaledwie 3 lat przeprowadziła naprawdę wyjątkową korektę budżetową, odzyskuje konkurencyjność i po raz pierwszy od dziesięcioleci zbliża się do osiągnięcia nadwyżki pierwotnej. Także Cypr, który swój program rozpoczął później, realizuje go zgodnie z harmonogramem, co jest warunkiem wstępnym powrotu na ścieżkę wzrostu.

Ożywienie gospodarcze Europy jest w zasięgu ręki.

Oczywiście musimy być ostrożni. „Jedna jaskółka wiosny nie czyni.” Trzeba dokonać realistycznej analizy. Nie przeceniajmy, ale też nie lekceważmy tego, co zostało dokonane. Nawet cały pomyślny kwartał nie oznacza, że problemy gospodarcze się skończyły. Jest jednak dowodem na to, że jesteśmy na dobrej drodze. Dane liczbowe i trendy, jakie obserwujemy w tej chwili, dają nam wystarczające powody do optymizmu.

To powinno nas zmotywować do dalszego wysiłku. Jesteśmy to winni tym, dla których ożywienie koniunktury jest wciąż nieosiągalne, tym, którzy jeszcze nie odczuli pozytywnych zmian. Jesteśmy to winni 26 milionom bezrobotnych Europejczyków, szczególnie ludziom młodym, którzy oczekują od nas sygnału nadziei. Nadzieja i pewność także są częścią ekonomicznego równania.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

To, że jesteśmy dziś w tym miejscu, zawdzięczamy temu, że zdecydowaliśmy się dostosować zarówno naszą politykę, jak i nasze strategie do wniosków, jakie wyciągnęliśmy z kryzysu.

I kiedy mówię „my”, naprawdę mam na myśli „nas wszystkich”. To był prawdziwie wspólny wysiłek.

Na każdym etapie odgrywali Państwo, Parlament Europejski, decydującą rolę, osiągając jeden z najbardziej imponujących wyników w dotychczasowych pracach legislacyjnych. Osobiście uważam, że obywatele europejscy nie zdają sobie z tego dostatecznie sprawy. Należy się Państwu za to więcej uznania.

Niech zatem trwa nasza wspólna praca na rzecz reformy gospodarki, a także na rzecz wzrostu i zatrudnienia oraz dostosowania struktur instytucjonalnych. Tylko w ten sposób pokonamy również i ten etap kryzysu.

Możemy jeszcze wiele razem zdziałać w tej kadencji Parlamentu i Komisji.

To, co możemy i powinniśmy uczynić w pierwszym rzędzie, to podjąć konkretne działania na rzecz stworzenia unii bankowej. Jak już określono w komisyjnym planie działania zaprezentowanym ubiegłej jesieni, jest to pierwszy i najważniejszy krok na rzecz pogłębionej i rzeczywistej unii gospodarczej i walutowej.

Proces legislacyjny dotyczący jednolitego mechanizmu nadzorczego jest już prawie zakończony. Kolejnym krokiem jest niezależna ocena aktywów bankowych przez Europejski Bank Centralny przed objęciem przezeń funkcji nadzorczej.

Musimy teraz bezzwłocznie skupić uwagę na jednolitym mechanizmie restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków. Wniosek Komisji jest gotowy od lipca, musimy więc wspólnie podjąć niezbędne kroki, aby został przyjęty jeszcze w tej kadencji.

Jest to sposób na zagwarantowanie, że podatnicy nie będą jako pierwsi ponosić kosztów upadku banków. W ten sposób poczynimy postępy na drodze do uwolnienia banków od ryzyka związanego z obligacjami państwowymi.

W ten sposób będziemy mogli zapobiec jednemu z najbardziej niepokojących i niedopuszczalnych skutków kryzysu: rosnącej fragmentacji europejskiego sektora finansowego i rynków kredytowych – a wręcz ukrytej renacjonalizacji.

Jest to również sposób na przywrócenie normalnych warunków kredytowania gospodarki, zwłaszcza MŚP. Pomimo przychylnej polityki pieniężnej dostępność kredytu dla gospodarki w strefie euro wciąż jest niewystarczająca. Należy do tego zagadnienia podchodzić z rozwagą.

Ostatecznie chodzi na o jedno: o wzrost, który jest konieczny do rozwiązania najbardziej palącego problemu, a mianowicie bezrobocia. Obecny poziom bezrobocia jest niemożliwy do utrzymania z ekonomicznego i politycznego punktu widzenia oraz niedopuszczalny z punktu widzenia społecznego. Cała Komisja – wszyscy komisarze są dzisiaj tutaj ze mną obecni – pragnie współpracować intensywnie z Państwem i z państwami członkowskimi, aby zrealizować w możliwie jak najpełniejszym zakresie naszą agendę na rzecz wzrostu. Wykorzystujemy wszystkie instrumenty, lecz oczywiście – jak sami Państwo wiedzą – nie wszystkie one są dostępne na poziomie europejskim, niektóre są na poziomie krajowym. Chciałbym skupić się na wdrażaniu decyzji dotyczących zatrudnienia osób młodych oraz finansowania gospodarki realnej. Musimy uniknąć ożywienia bez zatrudnienia.

Dlatego Europa musi przyspieszyć tempo reform strukturalnych. W zaleceniach dla poszczególnych krajów określono, co państwa członkowskie muszą zrobić w tym względzie.

Na poziomie UE – ponieważ niektóre zadania są realizowane na poziomie krajowym, a inne na poziomie europejskim ‑ powinniśmy się koncentrować na kwestiach najbardziej istotnych dla gospodarki realnej: przede wszystkim wykorzystać wszystkie możliwości jednolitego rynku.

Mamy dobrze funkcjonujący jednolity rynek towarów i dostrzegamy płynące z niego korzyści gospodarcze. Musimy zastosować tę samą formułę do innych obszarów: mobilności, komunikacji, energii, finansów, handlu elektronicznego i innych. Trzeba usuwać przeszkody, które hamują dynamiczne przedsiębiorstwa i ludzi. Musimy ukończyć projekt objęcia całej Europy siecią połączeń.

Pragnę oświadczyć, że dzisiaj przyjmiemy oficjalnie wniosek przybliżający ideę jednolitego rynku usług telekomunikacyjnych. Nasi obywatele wiedzą, że dzięki Unii znacząco spadły koszty roamingu. Nasz wniosek służy zwiększeniu gwarancji i obniżeniu cen dla konsumentów oraz otwiera nowe możliwości dla przedsiębiorstw. Wiemy, że handel będzie stawał się w przyszłości w coraz większej mierze elektroniczny. Czy to nie paradoks, że mamy jeden rynek wewnętrzny towarów, ale za to 28 rynków krajowych w odniesieniu do rynku cyfrowego. Jak możemy wykorzystać wszystkie możliwości, które pojawią się w przyszłości dzięki gospodarce cyfrowej, jeżeli nie ukończymy tego rynku wewnętrznego?

To samo dotyczy szerszej agendy cyfrowej: rozwiązuje ona prawdziwe problemy i ułatwia życie codzienne obywateli. Siła przyszłej bazy przemysłowej Europy zależy od tego, jak funkcjonuje łączność między ludźmi i między przedsiębiorstwami. Dzięki odpowiedniemu połączeniu agendy cyfrowej z ochroną danych i obroną prywatności nasz europejski model zwiększa zaufanie obywateli. Przyjęcie wspomnianego wniosku legislacyjnego dotyczącego ochrony danych ma ‑ w kontekście wydarzeń zewnętrznych i wewnętrznych – ogromne znaczenie dla Komisji Europejskiej.

Jednolity rynek jest kluczowym motorem konkurencyjności i zatrudnienia. Przyjmując wszystkie pozostałe wnioski w ramach Aktu o jednolitym rynku I i II i wdrażając instrument „Łącząc Europę” w ciągu najbliższych kilku miesięcy, kładziemy podwaliny dobrej koniunktury na nadchodzące lata.

Obecnie dostosowujemy się także do dynamicznej transformacji na światową skalę, musimy zatem wspierać ten innowacyjny dynamizm na skalę europejską. Dlatego musimy też więcej inwestować w innowacje, technologię i rolę nauki. Pokładam wielką wiarę w nauce, w zdolności ludzkiego umysłu i kreatywnego społeczeństwa do rozwiązywania własnych problemów. Świat ulega gwałtownym przemianom. Sądzę, że wiele rozwiązań – w Europie i poza nią – nadejdzie ze strony nowych nauk i nowych technologii. Chciałbym, żeby Europa prowadziła te wysiłki na arenie międzynarodowej. Z tego względu w dyskusjach nad budżetem UE – zarówno w Parlamencie, jak i w Komisji – dawaliśmy pierwszeństwo programowi „Horyzont 2020”.

Dlatego wykorzystujemy budżet UE, aby inwestować w umiejętności, edukację i kształcenie zawodowe, aby dynamizować i wspierać talenty. Z tego powodu zależy nam na programie Erasmus Plus.

Dlatego też jesienią przedstawimy kolejne wnioski dotyczące polityki przemysłowej na miarę XXI wieku. Mobilizujemy wsparcie dla MŚP, gdyż wierzymy, że silna, dynamiczna baza przemysłowa jest niezbędna dla silnej gospodarki europejskiej.

Przeciwdziałając zmianie klimatu, zgodnie z celem 20-20-20 skierowaliśmy naszą gospodarkę na ścieżkę zielonego wzrostu i efektywności energetycznej, ograniczania kosztów i tworzenia miejsc pracy.

Do końca tego roku przedstawimy konkretne propozycje dotyczące naszych ram polityki w dziedzinie energii i klimatu do 2030 r. Będziemy też nadal wpływać na działania na arenie międzynarodowej, wspierając wraz z naszymi partnerami zawarcie do 2015 r. kompleksowego, prawnie wiążącego międzynarodowego porozumienia w sprawie zmiany klimatu. Sama Europa nie może ponosić całego ciężaru w zakresie zmian klimatu. Trzeba, aby dołączyli też do nas inni. Jednocześnie będziemy kontynuować prace nad kwestią wpływu cen energii na konkurencyjność oraz spójność społeczną.

Wszystkie te czynniki napędzające wzrost są częścią naszej strategii „Europa 2020”. Jej szybkie wdrożenie w jak najpełniejszym zakresie jest dziś kwestią pilniejszą niż kiedykolwiek. W niektórych przypadkach musimy wykraczać poza strategię do doku 2020.

Oznacza to, że musimy też realizować nasz aktywny i asertywny plan działania w zakresie handlu. Chodzi o przybliżenie nas do rosnących gospodarek państw trzecich i zagwarantowanie należnego nam miejsca w światowym łańcuchu dostaw. Wbrew pozorom tam, gdzie większości obywateli wydaje się, że Unia przegrywa w handlu ogólnoświatowym, dysponujemy znaczącą i stale rosnącą nadwyżką handlową w wysokości 300 mld euro rocznie w zakresie towarów, usług i produktów rolnych. Nie możemy jednak na tym poprzestać. Również i te sprawy będą wymagały naszej bacznej uwagi w nadchodzących miesiącach, w szczególności transatlantyckie partnerstwo w dziedzinie handlu i inwestycji z USA oraz negocjacje z Kanadą i Japonią.

Ostatnią, lecz nie mniej ważną sprawą jest przyspieszenie prac nad wdrożeniem wieloletnich ram finansowych, europejskiego budżetu. Budżet UE jest najbardziej konkretnym narzędziem, jakim dysponujemy, służącym pobudzaniu inwestycji. W niektórych regionach budżet Unii Europejskiej jest jedynym sposobem realizacji inwestycji publicznych, gdyż nie ma wystarczających środków na poziomie krajowym.

Zarówno Parlament Europejski, jak i Komisja, chciały uzyskać więcej środków. Staraliśmy się o nie wspólnie. Jednak nawet w tej sytuacji budżet UE na jeden rok wart jest więcej – w przeliczeniu na ceny bieżące – niż w swoim czasie wynosił cały plan Marshalla! Teraz musimy dopilnować, aby wszystkie programy mogły zacząć funkcjonować 1 stycznia 2014 r., aby ich efekty były odczuwalne w terenie i abyśmy wykorzystali możliwości innowacyjnego finansowania, począwszy od instrumentów, które już zostały uruchomione, po środki z Europejskiego Banku Inwestycyjnego i obligacje projektowe.

Musimy się wywiązać z zobowiązań, które podjęliśmy w lipcu. Ze strony Komisji mogę zapewnić, że dotrzymamy obietnicy. Przykładowo jeszcze w tym miesiącu przedstawimy drugi budżet korygujący na 2013 r.. Nie ma czasu do stracenia, więc ostrzegam przed powstrzymywaniem prac. Apeluję do państw członkowskich o ich nieopóźnianie.

Chciałbym jeszcze raz podkreślić: podczas wyborów obywateli nie przekonają same obietnice i retoryka, liczyć się będą jedynie konkretne wspólne osiągnięcia. Musimy pokazać te liczne dziedziny, w których Europa rozwiązała problemy obywateli. Europa nie jest przyczyną problemów, lecz częścią ich rozwiązania.

Działania, które musimy podjąć w przyszłości, przedstawiłem bardziej szczegółowo w piśmie do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, które Państwo również otrzymali. Nie będę omawiał w szczegółach programu na przyszły rok.

Moje stanowisko jest jasne: wspólnie możemy jeszcze wiele osiągnąć przed wyborami. Nie czas jest złożyć broń, ale czas by zakasać rękawy i wziąć się do pracy.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

To nie będzie łatwe. Są to czasy niosące ze sobą mnóstwo wyzwań, prawdziwy test warunków skrajnych dla UE. Ścieżka trwałej i głębokiej reformy jest wymagająca, ale zarazem nieunikniona. Nie możemy popełnić błędu: nie da się udawać, że nic się nie stało. Niektórzy wierzą, że potem wszystko będzie po staremu. Mylą się jednak. Ten kryzys jest inny. Ten kryzys nie ma charakteru cyklicznego, lecz strukturalny. Nie powrócimy do dawnej normalności. Musimy stworzyć nową normalność. Znajdujemy się w okresie historii pełnym przemian. Musimy to zrozumieć, a nie tylko o tym mówić. Musimy wyciągnąć z tego wszystkie konsekwencje, w tym także w naszej świadomości i zastanowić się, jak reagować na te problemy.

Pierwsze wyniki świadczą o tym, że jest to możliwe.

Z doświadczenia wszyscy wiemy, że jest to konieczne.

W tym momencie, w sytuacji delikatnego ożywienia koniunktury, uważam, że największe zagrożenie ma charakter polityczny: brak stabilności i brak determinacji. W ostatnich latach zaobserwowaliśmy, że wszystko, co tylko mogło podważyć polityczne zaangażowanie rządów w reformę, natychmiast przynosiło negatywne skutki. Z drugiej strony silne i przekonujące decyzje mają ważny i bezpośredni wpływ.

Na tym etapie kryzysu zadaniem rządów jest zapewnienie bezpieczeństwa i przewidywalności, których nadal brakuje rynkom.

Na pewno wiedzą Państwo, kim był Justus Lipsius. Tak nazywa się budynek Rady Europejskiej w Brukseli. Justus Lipsius był bardzo wpływowym szesnastowiecznym humanistą, autorem bardzo ważnego dzieła zatytułowanego De Constantia.

„Stałość – pisał – jest słuszną i niezłomną zaletą umysłu, której nie podważą ani nie złamią żadne zewnętrzne ani przypadkowe zdarzenia”. Tylko „siła umysłu” – przekonywał – bazująca na „ocenie sytuacji i zdrowym rozsądku” może pomóc przetrwać trudne i niepokojące czasy.

Mam nadzieję, że w tych trudnych czasach wszyscy z nas, w tym przedstawiciele rządów, którzy spotykają się w budynku Justus Lipsius, wykażą się taką determinacją i taką wytrwałością, jeśli chodzi o wdrażanie podjętych decyzji. Ważną kwestią, która się tu pojawia, jest kwestia spójności, czyli chodzi o to, by nie tylko podejmować decyzje, ale także wdrażać je potem w praktyce.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Jest czymś zupełnie normalnym, że w ciągu ostatnich kilku lat prace nad przezwyciężeniem kryzysu przesłaniały inne sprawy.

Nasze wyobrażenie Europy musi jednak wykraczać daleko poza gospodarkę. Europa to zdecydowanie więcej niż tylko rynek. Ideał europejski sięga samych podstaw społeczeństwa europejskiego. Chodzi w nim o wartości i kładę tu nacisk na słowo wartości. Opiera się on na niezachwianej wierze w normy polityczne, społeczne i gospodarcze zakorzenione w naszej społecznej gospodarce rynkowej.

W dzisiejszym świecie poziom unijny jest niezbędny, aby chronić te wartości i normy oraz promować prawa obywateli: od ochrony konsumentów po prawa pracownicze, od praw kobiet po poszanowanie praw mniejszości, od norm ochrony środowiska po ochronę danych i prywatności.

Czy chodzi o obronę naszych interesów w handlu międzynarodowym, zabezpieczenie dostaw energii czy przywrócenie ludziom poczucia sprawiedliwości poprzez zwalczanie oszustw podatkowych i unikania opodatkowania: tylko działając jako Unia możemy liczyć się na arenie światowej.

Czy chodzi o wyniki pomocy rozwojowej i humanitarnej udzielanej krajom rozwijającym się, zarządzanie wspólnymi granicami zewnętrznymi czy ukształtowanie w Europie silnej polityki bezpieczeństwa i obrony: tylko dzięki silnej integracji możemy rzeczywiście osiągnąć nasze cele.

Co do tego nie ma wątpliwości. Nasza wewnętrzna spójność i znaczenie na arenie międzynarodowej są ze sobą nierozerwalnie związane. Siła przyciągania naszej gospodarki i tempo polityczne są ściśle splecione.

Czy ktoś naprawdę sądzi, że po upadku euro nadal my lub nasze państwa członkowskie bylibyśmy choć trochę wiarygodni na szczeblu międzynarodowym?

Czy wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak wielkim sukcesem było rozszerzenie z punktu widzenia zabliźniania się ran historii, wprowadzania demokracji tam, gdzie wcześniej wydawało się to niemożliwe? W jaki sposób polityka sąsiedztwa była i nadal jest najlepszym sposobem zapewnienia bezpieczeństwa i dobrobytu w regionach o kluczowym znaczeniu dla Europy? Gdzie bylibyśmy bez tego wszystkiego?

Dzisiaj kraje takie jak Ukraina bardziej niż kiedykolwiek dążą do zacieśnienia stosunków z Unią Europejską, zachęcone naszym modelem gospodarczo-społecznym. Nie możemy się od nich odwrócić. Nie możemy zgodzić się na jakiekolwiek próby ograniczenia ich własnych suwerennych wyborów. Trzeba uszanować wolną wolę i dobrowolną zgodę. Są to również zasady, które stanowią podstawę naszego partnerstwa wschodniego, które chcemy rozwijać na szczycie w Wilnie.

A czy wszyscy wciąż jeszcze pamiętają, jak wielkie cierpienia dotknęły Europę z powodu wojen w poprzednim stuleciu i to, że integracja europejska była właściwą odpowiedzią?

W przyszłym roku upłynie sto lat od wybuchu pierwszej wojny światowej. Wojny, która rozdarła Europę, od Sarajewa po Sommę. Nigdy nie możemy uznać pokoju za coś oczywistego. Musimy pamiętać, że to dzięki Europie dawni wrogowie zasiadają obecnie przy wspólnym stole i współpracują. A stało się tak tylko dlatego, że otwarła się przed nimi perspektywa europejska, tak że obecnie nawet Serbia i Kosowo doszły do porozumienia, w ramach mediacji UE.

Zeszłoroczna Pokojowa Nagroda Nobla unaocznia to historyczne osiągnięcie: Europa jest projektem, w którym chodzi o pokój.

My sami powinniśmy być tego bardziej świadomi. Czasem myślę, że nie powinniśmy się wstydzić odczuwania dumy. Nie bądźmy zarozumiali, lecz bądźmy bardziej dumni. Powinniśmy patrzeć w przyszłość, lecz wykorzystując mądrość zdobytą w przeszłości.

Chciałabym powiedzieć to wszystkim tym, którzy cieszą się z trudności w Europie i którzy chcą wycofania się z integracji i powrotu do izolacji: Europa sprzed integracji: pełna podziałów, wojen i okopów nie jest tym, czego ludzie pragną, ani na co zasługują. Kontynent europejski nigdy w swojej historii nie zaznał tak długiego okresu pokoju jak od czasu utworzenia Wspólnoty Europejskiej. Naszym obowiązkiem jest zachować ją i pogłębiać.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

To właśnie z naszymi wartościami stoimy w obliczu trudnej do zniesienia sytuacji w Syrii, która w ostatnich miesiącach wystawia na próbę sumienie świata. Unia Europejska prowadziła w zakresie międzynarodowej pomocy, uruchamiając blisko 1,5 miliarda euro, z czego 850 milionów euro pochodziło bezpośrednio z budżetu UE. Komisja uczyni wszystko, co w jej mocy, aby pomóc ludności syryjskiej i uchodźcom w krajach sąsiadujących.

Niedawno byliśmy świadkami zjawisk, które w naszym przekonaniu zostały już dawno wyplenione. Użycie broni chemicznej jest czynem potwornym, który zasługuje na zdecydowane potępienie i kategoryczną odpowiedź. Społeczność międzynarodowa, na czele z ONZ, ponosi zbiorową odpowiedzialność za karanie takich czynów i za położenie kresu temu konfliktowi. Wniosek dotyczący wyłączenia z użycia syryjskiej broni chemicznej jest zasadniczo dobrym wydarzeniem. Reżim syryjski musi pokazać teraz, że wykona go bez najmniejszej zwłoki. W Europie jesteśmy zdania, że tylko polityczne rozwiązanie stwarza szansę osiągnięcia trwałego pokoju, na jaki zasługuje ludność syryjska.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Są tacy, którzy twierdzą, że słabsza Europa uczyniłaby ich kraj silniejszym, że Europa jest ciężarem; że byłoby im lepiej bez niej.

Moja odpowiedź jest jasna: wszyscy potrzebujemy Europy, która jest zjednoczona, silna i otwarta.

W debacie, jaka się toczy w całej Europie, pada zasadnicze pytanie: czy chcemy usprawnić Europę, czy też wolimy jej zaniechać?

Moja odpowiedź jest jasna: zaangażujmy się!

Jeżeli komuś nie podoba się Europa w obecnym kształcie: to niech ją udoskonali!

Ten, kto znajdzie sposób na wzmocnienie jej od środka i na płaszczyźnie międzynarodowej, będzie miał we mnie najzagorzalszego zwolennika. Będę szedł ramię w ramię z tym, kto znajdzie sposób na różnorodność bez dyskryminacji.

Ale na pewno z niej nie rezygnujmy.

Przyznaję: jak wszelkie ludzkie wysiłki, Unia Europejska nie jest doskonała.

Na przykład kontrowersje co do podziału pracy między szczeblem krajowym a europejskim nigdy się ostatecznie nie zakończą.

Dostrzegam, jak ważna jest zasada pomocniczości. Zasada pomocniczości nie jest dla mnie konceptem technicznym. Jest to podstawowa zasada demokratyczna. Coraz silniej zacieśniana unia między obywatelami Europy wymaga, aby decyzje zapadałyby w sposób jak najbardziej otwarty i możliwe najbliżej obywateli.

Nie wszystko wymaga rozwiązania na poziomie europejskim. Europa musi koncentrować swoje wysiłki tam, gdzie jej działania będą miały największą wartość dodaną. Nie powinna wkraczać tam, gdzie tak nie jest. UE musi działać na dużą skalę w sprawach ważnych, a na mniejszą w sprawach bardziej błahych, co czasem w przeszłości mogło być zaniedbywane. UE musi udowodnić, że jest w stanie ustalać zarówno pozytywne, jak i negatywne priorytety. Podobnie jak wszystkie rządy, musimy zwracać bardzo pilną uwagę na jakość i ilość regulacji prawnych, pamiętając, że – jak powiedział Montesquieu ‑ les lois inutiles affaiblissent les lois nécessaires. [Bezużyteczne prawa osłabiają prawa konieczne]

Istnieją jednak, Panie Posłanki, Panowie Posłowie, dziedziny o zasadniczym znaczeniu, gdzie Europa musi być bardziej zintegrowana, bardziej zjednoczona. Tam, gdzie tylko silna Europa może przynieść wymierne efekty.

Jestem przekonany ‑ jak podkreśliłem w zeszłorocznym orędziu o stanie Unii Europejskiej ‑ że unia polityczna musi wyznaczać nasz polityczny horyzont. Nie jest to tylko żądanie zagorzałego europejczyka. Jest to niezbędny krok naprzód na drodze do konsolidacji postępów i zabezpieczenia przyszłości.

Ostatecznie trwałość naszych polityk, a mianowicie unii gospodarczej i walutowej, zależy od politycznej i instytucjonalnej wiarygodności struktury, na której te polityki się opierają.

Dlatego też w komisyjnym Planie działania na rzecz pogłębionej i rzeczywistej unii gospodarczej i walutowej określiliśmy nie tylko elementy gospodarcze i monetarne, ale także potrzeby, możliwości i granice zacieśniania więzów instytucjonalnych w perspektywie średnio- i długoterminowej. Komisja będzie dalej wdrażać plan działania: krok po kroku, etap za etapem.

Potwierdzam też, zgodnie z zapowiedzią z zeszłego roku, że mam zamiar przedstawić ‑ przed wyborami do Parlamentu Europejskiego – kolejne pomysły co do przyszłości Unii i najlepszych sposobów długoterminowej konsolidacji i pogłębienia metody wspólnotowej i podejścia wspólnotowego. Stanie się to wystarczająco wcześnie, aby można je było poddać prawdziwej europejskiej debacie. Określą one zasady i kierunki, które są niezbędne do utworzenia prawdziwej unii politycznej.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Wyzwaniu naszych czasów możemy sprostać tylko wtedy, jeżeli wzmocnimy porozumienie w sprawie naszych podstawowych celów.

Z politycznego punktu widzenia nie możemy pozwolić, aby podzieliły nas różnice pomiędzy strefą euro a tymi, którzy do niej nie należą, między centrum a peryferiami, między Północą a Południem, między Wschodem a Zachodem. Unia Europejska musi pozostać projektem dla wszystkich członków, wspólnotą równych sobie partnerów.

Z punktu widzenia gospodarki, Europa zawsze była sposobem na zapełnienie luk pomiędzy krajami, regionami i ludźmi. Tak musi zostać. Nie możemy wyręczyć państw członkowskich w pracy, która do nich należy. Odpowiedzialność pozostaje po ich stronie. Ale możemy i musimy uzupełniać ją europejską odpowiedzialnością i solidarnością.

W związku z tym wzmocnienie wymiaru społecznego ‑ przy udziale naszych partnerów społecznych ‑ jest priorytetem na nadchodzące miesiące. Komisja przedstawi komunikat w sprawie społecznego wymiaru unii gospodarczej i walutowej w dniu 2 października. Solidarność jest kluczowym elementem samego sedna Europy i czymś, z czego możemy być dumni.

Ochrona jej wartości, takich jak praworządność, jest zadaniem towarzyszącym Unii Europejskiej od jej powstania do najnowszych rozdziałów związanych z rozszerzeniem.

W zeszłorocznym orędziu o stanie Unii, w momencie, gdy w naszych własnych państwach zasada praworządności była wystawiona na próbę, zwróciłem uwagę na potrzebę ustanowienia powiązań pomiędzy perswazją polityczną oraz ukierunkowanym postępowaniem w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, a czymś, co nazywam ostatecznym i radykalnym środkiem zawartym w art. 7 Traktatu, a mianowicie zawieszeniem praw państwa członkowskiego.

Doświadczenie potwierdza użyteczność Komisji w roli niezależnego i obiektywnego arbitra. Doświadczenia te powinniśmy osadzić w bardziej ogólnych ramach. Ramy te powinny opierać się na zasadzie równości między państwami członkowskimi, a uruchamiać je należy jedynie w sytuacjach pojawienia się poważnego, systemowego zagrożenia praworządności, gdzie czynnikiem wywołującym byłoby przekroczenie z góry określonych poziomów odniesienia.

Komisja przedstawi komunikat dotyczący tego tematu. Uważam, że dla idei Europy kluczowe znaczenie ma możliwość prowadzenia dyskusji.

Nie oznacza to, że narodowa suwerenność lub demokracja zostaną ograniczone. Konieczny jest jednak solidny europejski mechanizm, który będzie odgrywał rolę w przypadku, gdy wystąpi zagrożenie dla podstawowych wspólnych zasad.

Istnieją pewne niezbywalne wartości, których UE i jej państwa członkowskie muszą i zawsze będą bronić.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Polaryzacja, jaką spowodował kryzys, stanowi zagrożenie dla nas wszystkich i dla projektu, dla europejskiego projektu.

My, prawowici przedstawiciele polityczni Unii Europejskiej, możemy odwrócić negatywne tendencje. To właśnie Państwo, demokratyczni przedstawiciele Europy, bezpośrednio wybrani, staniecie na czele debaty politycznej. Pytam się: jaki obraz Europy ukaże się oczom wyborców? Wersja prawdziwa czy wersja karykaturalna? Mity czy fakty? Wersja uczciwa i rozsądna czy skrajna i populistyczna? To ważna różnica.

Zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy powiedzą, że za kryzys i trudności winę ponosi Europa.

Możemy jednak przypomnieć, że to nie Europa była u źródeł tego kryzysu. Jego powodem były błędy rządów krajowych w zarządzaniu środkami publicznymi i nieodpowiedzialne zachowanie na rynkach finansowych.

Możemy wyjaśnić, co zrobiła Europa, aby zniwelować skutki kryzysu. Co utracilibyśmy, gdyby nie udało się utrzymać jednolitego rynku, a było takie zagrożenie, i wspólnej waluty, bo niektórzy przepowiadali koniec euro. Co by się stało, gdybyśmy zaniechali koordynowania działań na rzecz ożywienia gospodarczego i inicjatyw w zakresie polityki zatrudnienia.

Niektórzy powiedzą, że Europa zmusza rządy do zaciskania pasa.

Możemy przypomnieć wyborcom, że dług publiczny wymknął się spod kontroli już nawet przed kryzysem, i to nie przez Europę, lecz pomimo jej. Możemy dodać jeszcze, że jeżeli teraz nie będziemy wytrwale działać, to cenę będą ostatecznie zmuszeni zapłacić najsłabsi członkowie naszego społeczeństwa oraz nasze dzieci. Prawda jest taka, że kraje należące do strefy euro lub spoza niej, w Europie i poza Europą, czynią wysiłki na rzecz zmniejszenia ogromnego zadłużenia publicznego.

Kampania niektórych będzie się opierać na twierdzeniu, że daliśmy zbyt dużo pieniędzy państwom podatnym na zagrożenia. Inni powiedzą, że daliśmy zbyt mało państwom podatnym na zagrożenia.

Ale każdy z nas może wyjaśnić, co zrobiliśmy i dlaczego tak postąpiliśmy: dlatego, że istnieje bezpośredni związek między pożyczkami naszego kraju a bankami z innego kraju, między inwestycjami naszego kraju a przedsiębiorstwami z innego kraju, między pracownikami z naszego kraju a przedsiębiorstwami z innego kraju. Ten rodzaj współzależności oznacza, że tylko europejskie rozwiązania są skuteczne.

Powtarzam cały czas: kiedy siedzisz z kimś w jednej łódce, nie możesz powiedzieć: „twój koniec łódki tonie”. Siedzieliśmy w tej samej łódce, kiedy wszystko szło tak, jak należy, i nadal w niej razem jesteśmy w obliczu trudności.

Niektórzy mogą wygłaszać następujące twierdzenie: Europa zagarnęła zbyt wiele uprawnień. Inni będą twierdzić, że Europa zawsze robi za mało i za późno. Co ciekawe, innym razem te same osoby twierdzą, iż Europa robi zbyt mało, a jednocześnie nie dając Europie wystarczających środków na to, aby robiła to, co do niej należy.

Możemy jednak powiedzieć, że to państwa członkowskie powierzyły Europie zadania i kompetencje. Europa nie jest zagranicznym mocarstwem. Jest wynikiem demokratycznych decyzji podejmowanych przez instytucje europejskie i państwa członkowskie.

Jednocześnie musimy przyznać, że w niektórych obszarach Europie nadal brakuje uprawnień do działania, jakich się od niej oczekuje. Jest to fakt, o którym bardzo szybko zapominają ci, bardzo liczni, którzy uważają, że sukcesy są rzeczą narodową, a porażki ‑ europejską. To, co mamy oraz to, czego nie mamy, jest ostatecznie wynikiem demokratycznego procesu podejmowania decyzji. Sądzę, że trzeba wszystkim o tym przypominać.

Szanowni Państwo,

Panie Przewodniczący,

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Mam nadzieję, że Parlament Europejski podejmie to wyzwanie z całym swoim idealizmem, wykazując się realizmem i determinacją na miarę naszych czasów.

Znają Państwo argumenty.

Znają Państwo fakty.

Harmonogram działań jest określony.

Za 8 miesięcy wyborcy podejmą decyzję.

Nadszedł czas, abyśmy wysunęli argumenty na korzyść Europy.

Możemy to uczynić, wykorzystując najbliższe 8 miesięcy do ukończenia możliwie wielu spraw. Mamy wciąż jeszcze dużo do zrobienia.

Trzeba przyjąć i wykonać budżet europejski, wieloletnie ramy finansowe. Mają one zasadnicze znaczenie dla inwestycji w regionach w całej Europie. Jest to niezbędne w kontekście naszego głównego priorytetu: walki z bezrobociem, a zwłaszcza bezrobociem wśród młodych.

Kontynuować prace nad unią bankową i wdrożyć ten projekt. Ma to zasadnicze znaczenie w kwestii finansowania dla przedsiębiorstw i MŚP.

Naszymi najważniejszymi priorytetami są: zatrudnienie i wzrost gospodarczy.

Nasze zadanie się jeszcze nie skończyło. Znajdujemy się w decydującej fazie.

W nadchodzących wyborach, Panie Posłanki, Panowie Posłowie, nie będzie tylko chodzić o Parlament Europejski, ani o Komisję Europejską czy o Radę, tę czy inną osobistość.

Będzie w nich chodziło o Europę.

Będziemy oceniani wspólnie.

Stańmy więc do pracy razem — dla Europy.

Z zacięciem i determinacją.

Nie zapominajmy też: sto lat temu Europa ‑ w pełnej nieświadomości – szła w kierunku katastrofy, jaką była pierwsza wojna światowa.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku, 2014, Europa będzie wychodzić z kryzysu, dążąc ku Europie ściślej zjednoczonej, silniejszej i bardziej otwartej.

Dziękuję za uwagę.


Side Bar

My account

Manage your searches and email notifications


Help us improve our website