Navigation path

Left navigation

Additional tools

José Manuel Durão Barroso Przewodniczący Komisji Europejskiej Odnowa Europy – Orędzie o stanie Unii Europejskiej, 2011 r. Parlament Europejski Strasburg, dnia 28 września 2011 r.

European Commission - SPEECH/11/607   28/09/2011

Other available languages: EN FR DE DA ES NL IT SV PT FI EL CS ET HU LT LV MT SK SL BG RO

SPEECH/11/607

José Manuel Durão Barroso

Przewodniczący Komisji Europejskiej

Odnowa Europy – Orędzie o stanie Unii Europejskiej, 2011 r.

Parlament Europejski

Strasburg, dnia 28 września 2011 r.

Panie Przewodniczący,

szanowne Posłanki, szanowni Posłowie,

szanowny Panie Ministrze!

Musimy być szczerzy i wyrażać się zupełnie jasno, jeśli chodzi o stan Unii.

Stoimy dzisiaj w obliczu największych wyzwań – jak mi się wydaje w historii naszej Unii.

Chodzi o kryzys finansowy, gospodarczy i społeczny. Także jednak o kryzys zaufania. Brak zaufania do rządów, przywódców, ogólnie Europy, do naszej zdolności znalezienia rozwiązań.

Przyczyny kryzysu są oczywiste: Europa nie zareagowała na wyzwania w dziedzinie konkurencyjności. Niektóre państwa członkowskie żyły ponad stan. Na rynkach finansowych szerzyły się nieodpowiedzialne i niedopuszczalne modele zachowania. Pozwoliliśmy, aby pogłębiały się nierówności między naszymi państwami członkowskimi, zwłaszcza w strefie euro.

Wstrząsy, jakich doznał porządek międzynarodowy, presje powodowane przez globalizację jeszcze bardziej pogorszyły sytuację.

Efektem są poważne obawy, jakie żywi nasze społeczeństwo. Wielu naszych obywateli boi się przyszłości. Jak nigdy dotąd pojawiło się zagrożenie zwracania się mieszkańców poszczególnych państw do wewnątrz, żeby nie powiedzieć zagrożenie nacjonalizmem.

Reakcje populistyczne podważają największe osiągnięcia Unii: euro, jednolity rynek, a nawet swobodny przepływ osób.

Wydaje mi się, że można powiedzieć, że kryzys związany z długiem państwowym jest przede wszystkim kryzysem zaufania do polityki. A nasi obywatele, ale także świat zewnętrzny – spoglądają na nas i zadają sobie pytanie: czy rzeczywiście jesteśmy unią? Czy rzeczywiście chcemy utrzymać wspólną walutę?

Czy państwa członkowskie znajdujące się w najtrudniejszej sytuacji naprawdę są zdeterminowane przeprowadzić niezbędne reformy?

Czy najzamożniejsze państwa członkowskie są rzeczywiście gotowe dowieść swojej solidarności?

Czy Europa rzeczywiście potrafi doprowadzić do wzrostu gospodarczego i tworzyć miejsca pracy?

Zwracam się dzisiaj do Państwa z następującym przesłaniem:

Tak, sytuacja jest poważna, ale istnieje rozwiązanie dla obecnego kryzysu.

Europa ma przed sobą przyszłość.

Warunkiem jest odbudowanie zaufania, ale aby odbudować zaufanie, potrzebne nam są: stabilizacja, wzrost gospodarczy, ale także wola polityczna, kierownictwo polityczne.

Wspólnie musimy zaproponować naszym obywatelom odnowę Europy.

Musimy przełożyć w czyn to, co zostało powiedziane w deklaracji berlińskiej, podpisanej przez Komisję, Parlament i Radę Europejską z okazji pięćdziesiątej rocznicy podpisania traktatów rzymskich. Stwierdzono wówczas – „Wir leben heute miteinander, wie es nie zuvor möglich war. Wir Bürgerinnen und Bürger der Europäischen Union sind zu unserem Glück vereint.” („Dziś żyjemy razem w sposób, jaki nigdy wcześniej nie był możliwy. My, obywatele Unii Europejskiej, jesteśmy zjednoczeni – ku naszej radości”.) Jest to deklaracja, a słowa się liczą. Tę wolę trzeba przełożyć na codzienną odwagę.

To wspólnie z naszymi instytucjami, a nie wbrew nim, może nam się udać.

Dzisiaj niektórzy kładą – jak wiemy nacisk na stabilizację. Dla innych liczy się potrzeba wzrostu gospodarczego.

No więc moim zdaniem potrzebujemy obu tych elementów.

Niektórzy nakazują dyscyplinę. Inni mówią o solidarności.

Uważam, że potrzebne jest jedno i drugie.

Skończył się czas rozwiązań doraźnych, częściowych. Potrzeba nam determinacji do rozwiązań globalnych. Większych ambicji dla Europy.

Jestem naprawdę przekonany, że znajdujemy się dzisiaj w punkcie zwrotnym naszej historii. Jeżeli w tym okresie nie będziemy podążać drogą integracji, ryzykujemy rozdrobnienie.

Jest to zatem kwestia woli politycznej, próba ognia dla całego naszego pokolenia.

Pragnę podkreślić, że wyjście z tego kryzysu jest możliwe. Jest to nie tylko możliwe, jest to konieczne. A kierownictwo polityczne polega właśnie na tym – aby uczynić możliwym to, co jest konieczne.

Szanowne Posłanki, szanowni Posłowie!

Proszę pozwolić mi rozpocząć od Grecji. Chciałbym wyrazić się jasno: Grecja jest członkiem strefy euro i nim pozostanie. Musi zatem wypełnić swoje zobowiązania w całości i terminowo. Z drugiej strony, pozostałe państwa należące do strefy euro zobowiązały się pomóc Grecji i sobie nawzajem. Zgodnie z tym, co stwierdzono podczas szczytu państw strefy euro w dniu 21 lipca: „jesteśmy zdecydowani kontynuować udzielanie wsparcia państwom realizującym programy, do momentu gdy odzyskają dostęp do rynku; warunkiem jest skuteczna realizacja tych programów”.

To dlatego stworzyłem grupę zadaniową ds. Grecji.

Sporządziliśmy właśnie plan działania, zbudowany w oparciu o dwa zasadnicze filary:

  • wykaz około stu rentownych projektów wysokiej jakości, dzięki którym dokonywane są inwestycje we wszystkich regionach Grecji; wykaz ten ma dopomóc w możliwie najlepszym wykorzystaniu pozostałej części środków przydzielonych Grecji w ramach funduszy strukturalnych;

  • intensywne dążenie do ograniczenia biurokratycznych procedur w przypadku projektów współfinansowanych z europejskich środków.

W ramach funduszy strukturalnych do wykorzystania w Grecji pozostaje jeszcze kwota w wysokości 15 mld euro. Środki te pozwoliłyby wesprzeć grecką gospodarkę poprzez stworzenie w trybie pilnym programu pomocy technicznej dla administracji tego kraju.

Zainicjowano już realizację programu, w ramach którego przeznaczy się kwotę w wysokości 500 mln euro na zagwarantowanie pożyczek Europejskiego Banku Inwestycyjnego dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Komisja rozważa stworzenie szerzej zakrojonego mechanizmu gwarancyjnego, aby pomóc bankom w tym, by ponownie zaczęły udzielać pożyczek na rzecz gospodarki realnej.

To wszystko stanowi ogromne wsparcie w reakcji, jaką Grecja ma udzielić. Dlatego oczekuje się od Grecji konkretnych rezultatów. Musi ona porzucić kontrproduktywne praktyki i oprzeć się osobistym interesom.

Sprawę trzeba postawić jednak jasno: chodzi tutaj raczej o maraton, nie o sprint.

Zadanie polegające na utworzeniu Unii Stabilizacji i Odpowiedzialności nie dotyczy jednak jedynie Grecji.

Z naszych prognoz gospodarczych wynika, że przyszłość będzie bardzo trudna. Ponowna ogólna ocena ryzyka przyniosła negatywne skutki, z którymi musimy się zmierzyć. Naszym zadaniem jest zatem odtworzenie zaufania i wiary pokładanej w euro i w naszą Unię jako całość.

Możemy tego dokonać, pokazując, że jesteśmy w stanie podejmować wszystkie decyzje, jakie są niezbędne do utrzymania wspólnej waluty i zintegrowanej gospodarki, dokonując tego w sposób konkurencyjny, uwzględniający wszystkich zainteresowanych i pozwalający efektywnie wykorzystywać zasoby. Dlatego musimy działać, mając na względzie perspektywę krótko-, średnio- oraz długoterminową.

Pierwszy krok to szybkie ustalenie sposobu na pokonanie kryzysu związanego z zadłużeniem publicznym.

Będzie to wymagać zastosowania silniejszych mechanizmów umożliwiających rozwiązanie kryzysu w strefie euro. Potrzebujemy dla euro wiarygodnej amunicji, jak i skutecznej ochrony.

Musimy oprzeć się na Europejskim Instrumencie Stabilności Finansowej i europejskim mechanizmie stabilności, który zostanie uruchomiony w najbliższym czasie.

Europejski Instrument Stabilności Finansowej musi niezwłocznie stać się silniejszy i bardziej elastyczny. To właśnie Komisja zaproponowała już w styczniu. To też w dniu 21 lipca uzgodnili szefowie państw lub rządów strefy euro. Dopiero po Państwa ratyfikacji Europejski Instrument Stabilności Finansowej umożliwi:

  • uruchomienie działań ostrożnościowych;

  • udzielenie pomocy wspierającej rekapitalizację banków,

  • udzielenie pomocy na rynkach wtórnych zapobiegającej rozprzestrzenianiu się problemów.

Po ratyfikacji Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej powinniśmy możliwie najskuteczniej wykorzystać pulę jego środków finansowych. Komisja pracuje nad wariantami mającymi zapewnić realizację tego celu.

Ponadto powinniśmy uczynić wszystko, co w naszej mocy, aby przyspieszyć wejście w życie europejskiego mechanizmu stabilności.

Ufamy również oczywiście, że Europejski Bank Centralny – przy pełnym poszanowaniu Traktatu – uczyni wszystko, co potrzebne, by zagwarantować integralność strefy euro i zapewnić jej finansową stabilność.

Nie możemy jednak na tym poprzestać. Musimy pogłębić koordynację i integrację gospodarczą, przede wszystkim w strefie euro.

To jest zadanie zarówno polityczne, jak i gospodarcze.

Dzisiaj będą Państwo głosować nad tak zwanym „pakietem sześciu wniosków”, które przedstawiliśmy Państwu i Radzie rok temu. Wnioski zawarte w tym pakiecie mają zreformować pakt stabilności i wzrostu oraz rozszerzyć nadzór na sferę równowagi makro-finansowej. Przybliżyliśmy się bardzo do pierwotnej propozycji Komisji. Odegrali Państwo decydującą rolę w zachowaniu ambitnego celu tych wniosków, za co pragnę Państwu gorąco podziękować i czego Państwu gratuluję.

Te przepisy zapewnią nam dużo silniejsze mechanizmy wykonawcze. Obecnie możemy omawiać plany budżetowe państw członkowskich przed podejmowaniem decyzji na szczeblu poszczególnych państw. Ta mieszanka dyscypliny i integracji jest kluczem do przyszłości strefy euro. Tylko dzięki większej integracji i dyscyplinie strefa euro może być rzeczywiście wiarygodna.

Szanowne Posłanki, szanowni Posłowie,

Są to rzeczywiście istotne kroki naprzód, leczy musimy pójść jeszcze dalej. Musimy dopełnić naszą unię walutową unią gospodarczą. Musimy wypełnić zadania określone w traktacie z Maastricht.

Złudzeniem było myślenie, że możliwe jest utrzymanie wspólnej waluty i jednolitego rynku przy jednoczesnym zachowaniu krajowego podejścia do polityki gospodarczej i fiskalnej. Nie ulegajmy kolejnej iluzji, że możemy utrzymywać wspólną walutę i jednolity rynek stosując międzyrządowe podejście.

Aby strefa euro była wiarygodna – i nie jest to przesłanie jedynie federalistów, jest to przesłanie rynków – potrzebujemy prawdziwie wspólnotowego podejścia. Musimy rzeczywiście zintegrować strefę euro, musimy dopełnić unię monetarną prawdziwą unią gospodarczą. Jak można wypracować to prawdziwie wspólnotowe podejście? W nadchodzących tygodniach Komisja będzie pracować dalej, opierając się na pakiecie sześciu wniosków, i przedstawi projekt jednolitych i spójnych ram służących pogłębieniu koordynacji i integracji gospodarczej, przede wszystkim w strefie euro. Zostanie to zrobione w sposób zapewniający kompatybilność między strefą euro a Unią jako całością. Oczywiście nie chcemy, żeby strefa euro zaprzepaściła wspaniały dorobek prawny jednolitego rynku i wszystkich naszych czterech swobód.

Jednocześnie możemy wspólnie podejmować decyzje w celu zwiększenia naszej konkurencyjności. Mogłoby to zostać dokonane poprzez integrację paktu euro plus z tymi ramami, przy pełnym poszanowaniu krajowych kompetencji wykonawczych.

Aby to wszystko sprawdziło się w praktyce, bardziej niż kiedykolwiek potrzebny nam jest niezależny autorytet Komisji, zaproponowane i ocenione działania, które powinny podjąć państwa członkowskie. Bądźmy szczerzy – rządy nie mogą tego robić same. Nie można tego również osiągnąć w drodze negocjacji międzyrządowych.

W rzeczywistości, w obrębie wspólnotowych kompetencji, Komisja jest gospodarczym rządem Unii – do tego celu z pewnością nie potrzebujemy więcej instytucji.

Z jakiegoś względu na mocy Traktatów utworzone zostały instytucje ponadnarodowe. Z jakiegoś względu utworzone zostały Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Komisja jest gwarantem rzetelności. Ponadto Komisja, która naturalnie współpracuje na partnerskich zasadach z państwami członkowskimi, jest wybierana przez ten Parlament i przed nim odpowiada. Przed Parlamentem wybieranym w wyborach bezpośrednich, reprezentującym zarówno strefę euro jak i Unię Europejską jako całość.

Szanowne Posłanki, szanowni Posłowie!

Nadszedł czas na jednolitą reprezentację strefy euro na zewnątrz. Zgodnie z Traktatem Komisja przedstawi odpowiednie wnioski.

Unia Stabilności i Odpowiedzialności zbudowana na tej podstawie i przy wspólnym podejściu umożliwi również państwom członkowskim pełne wykorzystanie atutów większego rynku w celu wspólnej emisji długu państwowego.

Gdy tylko strefa euro zostanie w pełni wyposażona w instrumenty konieczne do zapewnienia zarówno integracji, jak i dyscypliny, wspólna emisja długu państwowego będzie postrzegana jako krok naturalny i korzystny dla wszystkich. Pod warunkiem jednak, że takie euroobligacje będą „obligacjami stabilności”: obligacjami zaprojektowanymi w sposób nagradzający tych, którzy postępują zgodnie z zasadami i odstraszający tych, którzy ich nie przestrzegają. Jak już ogłosiłem w tej Izbie, w nadchodzących tygodniach Komisja przedstawi warianty takich „obligacji stabilności”.

Niektóre z tych wariantów można zrealizować w ramach obecnego Traktatu, jednak pełnowartościowe „euroobligacje” wymagałyby zmiany Traktatu. Jest to ważne, ponieważ, szanowne Posłanki, szanowni Posłowie, możemy wiele osiągnąć w ramach obowiązującego traktatu lizbońskiego. I nic nie usprawiedliwia braku działania, działania które trzeba podjąć już teraz.

Może okazać się jednak konieczne rozważenie dalszych zmian Traktatu.

Myślę także przede wszystkim o ograniczeniach wynikających z jednomyślności. Tempa naszych wspólnych przedsięwzięć nie mogą dyktować najwolniejsi. A dziś mamy do czynienia z Unią, w której najwolniejszy członek narzuca tempo wszystkim pozostałym państwom członkowskim. Podważa to naszą wiarygodność również z punktu widzenia rynków, dlatego musimy rozwiązać ten problem procesu decyzyjnego. Państwo członkowskie ma oczywiście prawo nie akceptować decyzji. Jest to kwestia, jak to się mówi, suwerenności państw. Państwo członkowskie nie ma jednak prawa blokować ruchów wykonywanych przez innych, inne państwa są także suwerenne i jeśli chcą podążać naprzód, powinni mieć taką możliwość.

Nasza gotowość do zaproponowania zmian Traktatu nie powinna być sposobem na opóźnianie reform, które są dzisiaj konieczne, ani wymówką; wierzę jednak, że ta perspektywa długoterminowa zwiększy wiarygodność naszych obecnych decyzji.

Unia Stabilności i Odpowiedzialności oznacza sprawne zakończenie prac nad nowym systemem regulacji sektora finansowego. Potrzebne nam są dobrze dokapitalizowane, odpowiedzialne banki zapewniające kapitał dłużny realnej gospodarce.

Wiele zostało powiedziane na temat rzekomej słabej kondycji niektórych naszych banków. W ostatnich latach europejskie banki znacząco poprawiły swoją sytuację kapitałową. Obecnie gromadzą one kapitał, aby wypełnić pozostałe luki zidentyfikowane latem w testach warunków skrajnych. Jest to niezbędne dla ograniczenia skutków, jakie zawirowania na rynkach finansowych mają dla gospodarki realnej i zatrudnienia.

W ciągu ostatnich trzech lat opracowaliśmy nowy system regulacji finansowej.

Pamiętajmy, że przedstawiliśmy już 29 wniosków ustawodawczych. Kilka z nich zostało już przez Państwa przyjętych, w tym wniosek w sprawie powołania niezależnych organów nadzorczych, które już rozpoczęły pracę. W tej chwili ważne jest zatwierdzenie naszych wniosków w sprawie nowych przepisów dotyczących:

  • instrumentów pochodnych;

  • nagiej krótkiej sprzedaży i swapów ryzyka kredytowego;

  • sprawiedliwego wynagrodzenia bankierów.

Wnioski te są już gotowe, powinny zostać przyjęte przez Radę i Parlament. Do końca bieżącego roku Komisja przedstawi pozostałe wnioski, mianowicie przepisy dotyczące:

  • agencji ratingowych;

  • postępowania naprawczego wobec banków;

  • osobistej odpowiedzialności podmiotów przeprowadzających operacje finansowe.

Tak więc będziemy pierwszą grupą państw w grupie G20, która zrealizuje swoje zobowiązanie do globalnego działania na rzecz regulacji finansowych.

Szanowne Posłanki, szanowni Posłowie!

W ciągu minionych trzech lat państwa członkowskie – chociaż powinienem raczej powiedzieć: podatnicy – przyznali sektorowi finansowemu pomoc i gwarancje w wysokości 4,6 bln euro. Nadszedł czas, aby sektor finansowy zaczął zwracać swój dług społeczeństwu. Dlatego z dumą mogę powiedzieć, że dziś Komisja przyjęła wniosek w sprawie podatku od transakcji finansowych. Dziś przedstawiam Państwu ten bardzo ważny dokument, który, jeżeli zostanie wprowadzony w życie, może przynieść dochód przekraczający 55 mld euro rocznie. Niektórzy spytają: „dlaczego?”. Dlaczego? To kwestia sprawiedliwości. Jeżeli nasi rolnicy, robotnicy, jeżeli wszystkie gałęzie gospodarki od przemysłu, przez rolnictwo, po usługi, jeżeli wszyscy wnoszą wkład na rzecz społeczeństwa, również sektor bankowy powinien wnieść wkład.

I jeżeli potrzebujemy – a potrzebujemy – konsolidacji fiskalnej, jeżeli potrzebujemy większych przychodów, zadajmy sobie pytanie, skąd one pochodzą. Czy obciążymy wyższymi podatkami rynek pracy? Czy obciążymy wyższymi podatkami konsumpcję? Myślę, że sprawiedliwe jest opodatkowanie działalności finansowej, która w niektórych państwach członkowskich nie wnosi proporcjonalnego wkładu na rzecz społeczeństwa.

Nie tylko instytucje finansowe powinny mieć odpowiedni udział w kosztach. Nie możemy pozwolić sobie na przymykanie oka na uchylanie się od płacenia podatków. Nadszedł więc czas na przyjęcie naszych wniosków dotyczących podatku od oszczędności w Unii Europejskiej. Wzywam więc wszystkie państwa członkowskie do tego, by nareszcie udzieliły Komisji mandatu, o który prosiliśmy, do negocjowania umów podatkowych z państwami trzecimi dla całej Unii Europejskiej.

Szanowne Posłanki, szanowni Posłowie!

Sama stabilność i odpowiedzialność nie wystarczy. Potrzebujemy stabilności, ale także wzrostu gospodarczego. Potrzebujemy odpowiedzialności, ale także solidarności.

Gospodarka może pozostać silna tylko wówczas, gdy zapewnia wzrost i miejsca pracy. Dlatego właśnie musimy wyzwolić energię tkwiącą w naszej gospodarce, zwłaszcza w realnej gospodarce.

Aktualne prognozy wskazują na znaczące spowolnienie.

Jednak znaczący wzrost w Europie nie jest mrzonką. Nie pojawi się w magiczny sposób z dnia na dzień. Ale możemy stworzyć warunki umożliwiające powrót na ścieżkę wzrostu. Dokonaliśmy tego już w przeszłości. Musimy i możemy to powtórzyć.

Prawdą jest, że nie mamy zbyt wielkiego pola manewru, by posłużyć się bodźcem fiskalnym.

Nie oznacza to jednak, że nie możemy zrobić niczego więcej, by wesprzeć wzrost.

Po pierwsze ci, którzy takie pole manewru mają, muszą je wykorzystać – jednak w zrównoważony sposób.

Po drugie wszystkie państwa członkowskie muszą wspierać reformy strukturalne, abyśmy mogli zwiększyć naszą konkurencyjność na świecie i wspierać wzrost gospodarczy.

Razem możemy i musimy wykorzystać potencjał jednolitego rynku, czerpać wszystkie korzyści płynące z wymiany handlowej oraz zmobilizować inwestycje na szczeblu Unii.

Pozwolą Państwo, że zacznę od jednolitego rynku.

Samo pełne wdrożenie dyrektywy usługowej mogłoby według naszych szacunków przynieść zyski ekonomiczne sięgające 140 mld euro.

Ale dziś, dwa lata po upływie terminu na jej wdrożenie, szereg państw członkowskich nadal nie przyjęło niezbędnych przepisów.

W konsekwencji nie czerpiemy wszystkich ewentualnych korzyści z prawdziwej liberalizacji usług w Europie.

Lecz możemy także uczynić więcej.

Musimy przyjąć przepisy, których projekty już przedstawiliśmy. W Komisji Europejskiej przyjęliśmy Akt o jednolitym rynku. Kilka kluczowych inicjatyw czeka na przyjęcie.

Jesteśmy coraz bliżej wprowadzenia patentu europejskiego, dzięki któremu koszt ochrony patentowej spadłby do 20% obecnych kosztów. Oczekuję, że uporamy się z tym do końca tego roku.

W przypadku Aktu o jednolitym rynku powinniśmy rozważyć zastosowanie procedury przyspieszonej. Przy okazji w wielu obszarach powinniśmy zastosować tę właśnie procedurę, gdyż żyjemy w czasach prawdziwego kryzysu. Pozwoli nam to reagować na te wyjątkowe okoliczności.

Natomiast wzrost gospodarczy w przyszłości będzie w coraz większym stopniu zależał od tego, na ile będziemy potrafili wykorzystać możliwości technologii informatycznych. Potrzebujemy jednolitego rynku cyfrowego,

na którym każdy obywatel Europy zyskałby blisko 1 500 euro rocznie – dzięki możliwościom, jakie stwarza handel elektroniczny i na przykład zniesieniu opłat roamingowych.

Zwiększenie dostępu do łączności szerokopasmowej o dodatkowe 10% przyniosłoby nam dodatkowy wzrost gospodarczy w granicach 1–1,5% w skali roku.

W konkurencyjnym świecie musimy być również dobrze wykształceni i posiadać umiejętności, które pozwolą nam podjąć te nowe wyzwania. Musimy wprowadzać innowacje. Musimy także działać w sposób zrównoważony.

Przedstawiliśmy już szczegółowe propozycje dotyczące innowacyjności, efektywnego gospodarowania zasobami oraz propozycje wzmocnienia naszej bazy przemysłowej.

Nowoczesna polityka przemysłowa to inwestowanie w badania i innowacje.

Musimy przyspieszyć działania, by pobudzić inwestycje z wykorzystaniem kapitału podwyższonego ryzyka w młode, innowacyjne przedsiębiorstwa w całej Europie.

Stałe miejsca pracy powstaną, jeżeli skoncentrujemy się na innowacyjności, nowych technologiach, w tym także technologiach ekologicznych. Musimy zadbać o to, by ekologia i wzrost gospodarczy szły ze sobą w parze.

Dla przykładu, w ciągu ostatnich 5 lat w sektorze odnawialnych źródeł energii w Unii Europejskiej powstało już 300 000 miejsc pracy. W ciągu najbliższej dekady wartość światowego rynku technologii ekologicznych wzrośnie trzykrotnie.

Musimy skoncentrować działania tam, gdzie wywieramy rzeczywisty wpływ. Aby zapewnić wzrost gospodarczy w przyszłości, musimy także realizować nasz program inteligentnych regulacji prawnych. Pozwoli on europejskim przedsiębiorstwom, a szczególnie MŚP, zaoszczędzić 38 mld euro. Państwa członkowskie muszą jednak również odegrać swoją rolę w zmniejszaniu obciążeń administracyjnych.

Potrzeba więcej inwestycji. Wspomniane reformy są ważne, lecz potrzebujemy również pewnego rodzaju inwestycji na poziomie Unii Europejskiej.

Unia Wzrostu Gospodarczego i Solidarności potrzebuje nowoczesnej infrastruktury z wzajemnymi połączeniami.

Przy okazji wniosku dotyczącego kolejnych wieloletnich ram finansowych (WRF) zaproponowaliśmy stworzenie mechanizmu łączącego Europę – w sektorach energetycznym, transportowym i cyfrowym.

Tę innowacyjną część naszego wniosku w sprawie WRF należy postrzegać w kontekście innej bardzo ważnej innowacyjnej koncepcji: obligacji na finansowanie projektów.

W nadchodzących tygodniach Komisja opublikuje swoje wnioski dotyczące unijnych obligacji na finansowanie projektów. Proponujemy także projekty pilotażowe, dzięki którym moglibyśmy sfinansować ten wzrost. Możemy tego dokonać jeszcze przed przyjęciem WRF. W ten sposób możemy nadać priorytet finansowaniu niektórych spośród najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych, których Europa potrzebuje.

Unia oraz państwa członkowskie powinny pilnie rozważyć, w jaki sposób można zapewnić Europejskiemu Bankowi Inwestycyjnemu, który kieruje się naszą polityką, większe – a może nawet znacznie większe – możliwości finansowania inwestycji długoterminowych.

W tym celu musimy przeanalizować, w jaki sposób można by zwiększyć zasoby i rozwinąć bazę kapitałową EBI, aby mógł on zapewniać kapitał dłużny realnej gospodarce.

W 2000 r. wartość kapitału podwyższonego ryzyka w Europie wyniosła 22 mld euro. W 2010 r. – jedynie 3 mld. Jeżeli chcemy promować przedsiębiorczość, musimy odwrócić tę tendencję spadkową, a tego wsparcia potrzebują przede wszystkim MŚP.

Możemy również uzyskać większy wzrost gospodarczy dzięki funduszom strukturalnym poprzez zwiększenie zdolności absorpcyjnej, wykorzystując je do generowania lepszych wyników makroekonomicznych. Fundusze mają zasadnicze znaczenie dla innowacji, szkoleń, i zatrudnienia oraz MŚP.

Pragnę również wezwać Parlament do przyjęcia przed końcem roku naszych wniosków z sierpnia, w których zaproponowaliśmy zwiększenie poziomów współfinansowania w przypadku krajów objętych programami pomocy. Zapewni to napływ niezbędnych środków finansowych do ich gospodarek, ograniczając jednocześnie presję na budżety krajowe.

Szanowne Posłanki, szanowni Posłowie!

Reformy na naszych rynkach pracy, reformy finansów publicznych i systemów emerytalno-rentowych wymagają dużego wysiłku wszystkich grup społecznych.

Wszyscy wiemy, że te zmiany są konieczne, abyśmy mogli zreformować naszą społeczną gospodarkę rynkową i zachować nasz model społeczny. Musimy jednak bezwzględnie pozostać wierni naszym wartościom – takim jak sprawiedliwość, włączenie społeczne i solidarność.

Teraz musimy dać konkretne nadzieje ludziom młodym, z których co piąta osoba nie może znaleźć pracy. W niektórych krajach sytuacja młodych ludzi jest po prostu dramatyczna. Chciałbym wezwać przedsiębiorstwa do tego, by podjęły szczególne wysiłki w celu stworzenia ludziom młodym możliwości odbywania staży i praktyk. Mogą one być dofinansowywane z Europejskiego Funduszu Społecznego.

Poprzez zachęcenie przedsiębiorstw, partnerów społecznych, władz krajowych oraz instytucji unijnych do współdziałania w ramach inicjatywy na rzecz tworzenia możliwości dla ludzi młodych, możemy coś w ich sytuacji zmienić. Jestem przekonany, że najbardziej pilną kwestią społeczną jest zareagowanie na niepokój panujący wśród młodych ludzi, którzy nie mogą znaleźć zatrudnienia. O wiele lepszym rozwiązaniem jest odbycie stażu lub praktyki niż uleganie tym niepokojom na ulicach i demonstrowanie braku zaufania do Unii jako całości.

Musimy przyspieszyć realizację tych części naszej strategii na rzecz wzrostu gospodarczego i zatrudnienia, znanej jako „Europa 2020”, które są najpilniejsze. W swoich zaleceniach na następny rok kierowanych do poszczególnych państw członkowskich Komisja skoncentruje się na sytuacji ludzi młodych w każdym państwie członkowskim.

Uważam, że musimy dać naszej przyszłości prawdziwą szansę.

Właśnie teraz musimy również pomóc 80 mln Europejczyków zagrożonych ubóstwem. Oznacza to, że Rada musi ostatecznie zatwierdzić nasz wniosek, aby zabezpieczyć program dostarczania żywności osobom najbardziej potrzebującym. Pragnę podziękować Parlamentowi za polityczne poparcie zaproponowanego przez nas rozwiązania.

Szanowne Posłanki, szanowni Posłowie!

Pięćdziesiąt lat temu 12 krajów w Europie zgromadziło się, by podpisać Kartę Społeczną. To wydarzenie miało miejsce dokładnie w październiku 50 lat temu. Dziś karta ma 47 sygnatariuszy, w których gronie są wszystkie państwa członkowskie.

Uważam, że aby zagwarantować te podstawowe wartości w Europie, powinniśmy lepiej prowadzić dialog społeczny na poziomie europejskim. Odnowa Europy może udać się jedynie przy wkładzie i odpowiedzialności wszystkich partnerów społecznych – związków zawodowych, pracowników, przedsiębiorców, ogółu społeczeństwa obywatelskiego.

Powinniśmy pamiętać, że nasza Europa to Europa obywateli. Jako obywatele wszyscy zyskujemy na tym, co reprezentuje sobą Europa. Zyskujemy europejską tożsamość i obywatelstwo, zachowując nasze obywatelstwo krajowe. Obywatelstwo europejskie zapewnia nam dodatkowe prawa i możliwości. Możliwość swobodnego przekraczania granic, studiowania i podejmowania pracy za granicą. Tu także musimy wszyscy zmobilizować się i dążyć do zachowania i rozwijania tych praw i możliwości. Tak jak obecnie postępuje Komisja z naszymi wnioskami dotyczącymi strefy Schengen. Nie będziemy tolerować ograniczania praw naszych obywateli. Będziemy bronić swobodnego obrotu i wszystkich swobód w Unii.

Szanowne Posłanki, szanowni Posłowie!

Jak Państwo doskonale wiedzą, działania Komisji obejmują wiele innych dziedzin. Nie jestem w stanie odnieść się do nich wszystkich tutaj, zostały one jednak poruszone w liście, który skierowałem do Przewodniczącego Parlamentu, i który Państwo również otrzymali.

Zanim skończę, proszę mi jednak pozwolić omówić kwestię odpowiedzialności zewnętrznej Unii Europejskiej. Chciałbym widzieć Europę otwartą i zaangażowaną w sprawy światowe.

Europejskie działania na świecie to nie tylko najlepsze zabezpieczenie dla naszych obywateli, obrona naszych interesów i wartości, ale to także działania, których świat potrzebuje. Coraz chętniej mówi się dziś o grupie „G2”.

Sądzę, że świat nie chce powstania grupy „G2”. Nie leży to też w interesie obu państw. Doświadczenia zimnej wojny pokazują, że taka dwubiegunowość stała się źródłem wielu napięć. Wierzę, że Europa jest dziś potrzebna bardziej niż kiedykolwiek, aby zagwarantować świat otwarty i sprawiedliwy.

Wierzę, że świat ulegający przemianom, których jesteśmy świadkami, potrzebuje Europy realizującej swoje obowiązki. Europy wpływowej, jednoczącej 27, a wkrótce 28 państw, po przystąpieniu Chorwacji. Europy, która w dalszym ciągu wyznacza kierunek godny naśladowania, czy to w dziedzinie wymiany handlowej, czy też zmiany klimatu w czasie, gdy czekają na nas dalsze, ważne spotkania, od konferencji w Durbanie po konferencję Rio +20. W tych kwestiach Europa musi utrzymać pozycję lidera.

Zwróćmy także uwagę ku naszym sąsiadom na południu. „Arabska wiosna” to proces głębokiej transformacji, który pociągnie za sobą konsekwencje istotne nie tylko dla tej społeczności, ale także dla nas, dla Europy. Z tego względu Europa powinna być dumna. Jako pierwsi stanęliśmy bowiem u boku Tunezyjczyków, Egipcjan i Libijczyków, którzy pragnęli demokracji i wolności. Dlatego też Europa popiera te słuszne dążenia, przede wszystkim poprzez partnerstwo na rzecz demokracji i dobrobytu.

„Arabska wiosna”, jak sądzę, przynosi także nadzieję na pokój w całym regionie, a także wizję państwa palestyńskiego żyjącego z państwem Izrael w pokoju, którego Europa tak pragnie.

Nie zapominajmy też jednak o naszych sąsiadach na wschodzie. W najbliższy piątek wezmę udział w organizowanym w Warszawie szczycie Partnerstwa Wschodniego. Udaję się tam z nadzieją zacieśnienia stosunków politycznych i pogłębienia integracji gospodarczej między nami a państwami partnerskimi z tego regionu. Unia Europejska ma nadzwyczajne zdolności do transformacji. Dla wielu społeczeństw na świecie jest pod tym względem źródłem inspiracji. Jeżeli więc państwa te zdecydują się wprowadzić głębokie reformy, będziemy mogli im w tym pomóc i dokonać bliższego stowarzyszenia pod względem politycznym, jak również ściślejszej integracji ekonomicznej.

Jednocześnie nie powinniśmy zapominać o najbiedniejszych, wypełniając nasze zobowiązania dotyczące osiągnięcia milenijnych celów rozwoju.

Bądźmy przy tym realistami i miejmy świadomość faktu, że aby Europa miała realny wpływ, aby naprawdę stała się potęgą, musimy wzmocnić wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa. Polityka ta musi być wiarygodna. Musi opierać się na wspólnym wymiarze bezpieczeństwa i obrony, jeżeli chcemy naprawdę liczyć się w świecie.

Dawno minął czas, gdy niektórzy mogli przeciwstawiać się idei wspólnej polityki obronnej z obawy, że mogłaby ona zaszkodzić sojuszowi atlantyckiemu. Zauważyli już Państwo, że dziś to właśnie Amerykanie nakłaniają nas, Europejczyków, do podjęcia intensywniejszych wysiłków. Świat się zmienił i w dalszym ciągu gruntownie się zmienia. Czy chcemy się w tym świecie naprawdę liczyć?

To dlatego w momencie gdy budżety na cele obrony są pod presją oszczędności, musimy wykorzystywać dostępne środki, częściej działając wspólnie.

Komisja również bierze na siebie część odpowiedzialności, podejmując działania na rzecz jednolitego rynku obronnego i korzystając z przewidzianych w Traktacie kompetencji, by utworzyć europejską bazę przemysłu obronnego.

Szanowne Posłanki, szanowni Posłowie!

Nie łudźmy się – świat się zmienia i jeżeli Europa chce się w tym świecie liczyć i jeśli chce bronić interesów swoich obywateli, musi mieć także wymiar polityczny i obronny, aby mieć znaczenie i wpływać na przyszłość świata.

Szanowne Posłanki, szanowni Posłowie!

Podsumujmy.

Koniec naszego mandatu, przypadający w 2014 r., zbiegnie się ze stuleciem wybuchu na tym kontynencie pierwszej wojny światowej. Był to mroczny okres, po którym przyszła druga wojna światowa – jedna z najbardziej dramatycznych kart w historii Europy i świata. Dzisiaj można chyba stwierdzić, że takie straszliwe wydarzenia wydają nam się w Europie już niewyobrażalne. Jest tak w dużej mierze dzięki istnieniu Unii Europejskiej, dzięki temu, że stworzyliśmy – poprzez wizję Europy zjednoczonej i za sprawą integracji gospodarczej i politycznej – gwarancję pokoju na naszym kontynencie. Dlatego nie możemy pozwolić, aby to wielkie dzieło zostało zagrożone. Otrzymaliśmy je w spadku od poprzednich pokoleń. Nasze pokolenie nie narazi go na szwank. Trzeba to jasno powiedzieć – jeśli zaczniemy dzielić Europę, jeśli zaczniemy wycofywać się z wielkich osiągnięć europejskich, będzie to bez wątpienia wiązało się z ryzykiem, że nasz wspólny cel również ulegnie rozdrobnieniu.

Jak już powiedziałem, obecny kryzys ma w gruncie rzeczy wymiar polityczny. Jest on testem naszej woli wspólnego życia. Unia Europejska wymaga zatem pogłębienia; to w tym celu stworzyliśmy wspólne instytucje i to z tego powodu musimy dbać o interes europejski.

A prawda dziś jest taka, że współpraca międzyrządowa nie wystarczy, aby Europa zdołała wyjść z kryzysu i aby miała przed sobą jakąś przyszłość. Wręcz przeciwnie, pewne działania międzyrządowe mogą doprowadzić do ponownej nacjonalizacji i rozdrobnienia. Takie podejście może oznaczać koniec Europy zjednoczonej, która jest naszym celem.

Nie zapominajmy, że decyzje, które teraz podejmiemy, a także te, od których odstąpimy, zdecydują o naszej przyszłości.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której chciałbym Państwu powiedzieć. Boli mnie, gdy pewne osoby, w innych częściach świata, z pewną wyższością mówią nam, Europejczykom, co powinniśmy zrobić. Głęboko wierzę, że choć mamy problemy, i to bardzo poważne, nie musimy przepraszać za nasze demokracje. Nie musimy przepraszać za swoją społeczną gospodarkę rynkową. Dlatego wierzę, że powinniśmy oczekiwać od naszych instytucji, a także od państw członkowskich, tak w Paryżu, Berlinie, Atenach, Lizbonie, jak i w Dublinie, aby okazały dumę z bycia Europejczykami, aby z godnością odpowiedziały naszym partnerom: „Dziękujemy za wasze rady, ale potrafimy sami wyjść z tego kryzysu”. Ja osobiście jestem dumny z tego, że jestem Europejczykiem.

Ale ta europejska duma nie wynika tylko z naszej wspaniałej kultury i cywilizacji, z tego, co daliśmy światu. To nie tylko duma związana z przeszłością, ale też pewność, z jaką patrzymy w przyszłość. Przywrócenia tej właśnie pewności dziś potrzebujemy. Wierzę, że to jest możliwe.

Niektórzy twierdzą, że to bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Chciałbym im przypomnieć słowa pewnego wielkiego człowieka, wielkiego Afrykańczyka, Nelsona Mandeli: „Zawsze wydaje się, że coś jest niemożliwe, dopóki nie zostanie to zrobione. Zatem do dzieła!”. Nie bójmy się tego dokonać, jesteśmy w stanie odnowić naszą Europę.

Dziękuję Państwu za uwagę.


Side Bar

My account

Manage your searches and email notifications


Help us improve our website